WUG: w Halembie nie przerywano prac, mimo zagrożenia wybuchem metanu

06-06-2007, 12:59

W dniu katastrofy w kopalni "Halemba" czujniki metanometrii trzykrotnie wskazywały występowanie mieszaniny wybuchowej gazów. Mimo to nie wstrzymano prowadzenia robót - potwierdziła w swoim raporcie komisja Wyższego Urzędu Górniczego (WUG), badająca okoliczności tragedii, w  której w listopadzie 2006 zginęło 23 górników.

"To ewidentne naruszenie zasad techniki górniczej" - powiedział podczas środowej konferencji prasowej w Katowicach wiceprezes WUG, Piotr Litwa.

Dodał, że w trakcie prowadzonych w tym rejonie w dniach 17-21 listopada prac czujniki aż 44 razy stwierdziły przekroczenie dopuszczalnych stężeń metanu, z czego 9 razy były to stężenia w granicach wybuchowości. Łączny czas, kiedy przekroczone były stężenia, wynosił w tym okresie 336 minut.

Litwa potwierdził, że czujniki metanometrii w chodniku 1030 metrów pod ziemią były zamontowane tak, aby znajdowały się w prądzie świeżego powietrza. W ten sposób ich wskazania b. zaniżone. Zgodnie z przepisami, gdy stężenie przekracza 2 proc., trzeba przerwać prace. Metan wybucha przy stężeniu od 5 do 15 proc.

Wśród przyczyn katastrofy Litwa wymienił złą organizację robót, złamanie przepisów w zakresie zwalczania zagrożenia metanowego oraz zupełne zaniechanie profilaktyki przeciwko wybuchom pyłu węglowego. Komisja ustaliła, że w "Halembie" 21 listopada najpierw zapalił się metan, potem wybuchł; następnie wybuchł także pył węglowy. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / WUG: w Halembie nie przerywano prac, mimo zagrożenia wybuchem metanu