Wybuch po koncercie w Manchesterze

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2017-05-23 06:21
zaktualizowano: 2017-05-23 08:52

Na Manchester Arena po koncercie Ariany Grande w wyniku eksplozji zginęły 22 osoby, a ponad 50 jest rannych. Policja potwierdza, że doszło do "incydentu terrorystycznego".

Jak poinformowała policja we wtorek rano, ataku dokonał jeden zamachowiec, który zdetonował ładunek. Napastnik zginął w wybuchu.

- Obecnie traktujemy to jako incydent terrorystyczny, dopóki nie uzyskamy więcej informacji – powiedział podczas konferencji prasowej komendant policji metropolitalnej w Manchesterze Ian Hopkins.

Policja nie przedstawiła na razie oficjalnej informacji na temat przebiegu incydentu, przekazując jedynie, że w śledztwie biorą udział przedstawiciele służb antyterrorystycznych i brytyjskich służb wewnętrznych. Nie ma żadnych informacji o sprawcy lub sprawcach ataku.

Brytyjska premier Theresa May zapewniła w oświadczeniu wydanym z poniedziałku na wtorek, że rząd "pracuje, aby ustalić szczegóły tego, co jest traktowane przez policję jako przerażający atak terrorystyczny" i dodała, że "wszystkie nasze myśli są z ofiarami i rodzinami tych, którzy zostali poszkodowani".

Na 9 rano czasu lokalnego (10 czasu polskiego) we wtorek zostało zwołane posiedzenie sztabu kryzysowego COBRA w sprawie poniedziałkowego ataku. Oprócz premier May, udział w nim weźmie prawdopodobnie m.in. minister spraw wewnętrznych Amber Rudd.