Wybuch w firmie chemicznej Synthos w Oświęcimiu

  • PAP
opublikowano: 07-01-2021, 19:58
aktualizacja: 07-01-2021, 22:02

W oświęcimskiej firmie chemicznej Synthos doszło w czwartek wieczorem do pożaru. Poprzedził go wybuch. Nikomu nic się nie stało. Akcja gaszenia potrwa wiele godzin – podał rzecznik miejscowej straży pożarnej mł. bryg. Zbigniew Jekiełek.

"Cały czas dążymy do opanowania sytuacji. Mamy lokalne ogniska, które sukcesywnie gasimy. W akcji uczestniczy ok. stu strażaków. (…) Sztab złożony z dowództwa straży i przedstawicieli firmy analizuje sytuację, by jak najszybciej ugasić ogień" – powiedział Jekiełek. Dodał jednak, że może to potrwać wiele godzin.

Firma Synthos oświadczyła w czwartek późnym wieczorem, że zapłon nastąpił w urządzeniu oczyszczania powietrza z instalacji do produkcji kauczuku. "Sytuacja jest opanowana. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Nie nastąpiła nadmiarowa emisja do atmosfery oraz do wód. Ciągi technologiczne są wyłączone z ruchu. O dalszym postępowaniu związanym z zaistniałym zdarzeniem będziemy informowali na bieżąco" – ogłosiły służby prasowe.

Z informacji strażaków wynika, że ogień trawił m.in. elementy instalacji znajdujące się na zewnątrz. Widoczny był także wewnątrz dwóch dużych hal: o wymiarach84 na 45 m oraz 115 na 44 m. Towarzyszy temu duże zadymienie. Rzecznik małopolskiej straży pożarnej mł. bryg. Sebastian Woźniak podkreślił, że nie ma żadnych informacji, by wystąpiła konieczność ewakuacji kogokolwiek. "Uczulamy jednak mieszkańców, by nie otwierali okien" – mówił.

W akcji gaszenia biorą udział strażacy zawodowi i ochotnicy z powiatów oświęcimskiego, wadowickiego i chrzanowskiego. Na miejscu jest specjalny pojazd rozpoznania chemicznego. Strażacy pracują w aparatach ochrony górnych dróg oddechowych.

Latem ub.r. w oświęcimskich zakładach również miał miejsce pożar. Doszło wówczas do zapłonu kauczuku syntetycznego w instalacji jego schładzania oraz w elementach wentylacji. W budynku – gdy wybuch pożar - przebywało 10 osób, które zostały ewakuowane. Zniszczenia nie były duże: spłonął fragment dachu. Nie wystąpiło zagrożenie ekologiczne, choć pojawił się spory snop dymu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane