Wycena producentów gier ma swoją specyfikę

Rozmawiał: Kamil Zatoński
opublikowano: 05-09-2018, 22:00

Rozmowa z Maciejem Hebdą, szefem zespołu analiz technologicznych w Vestor Domu Maklerskim

Przy ocenie wskaźników deweloperów gier warto wziąć pod uwagę długość cyklu wydawniczego, radzi analityk

„PB”: Według tabel GPW, wskaźniki cena/zysk CD Projektu to 139, a dla spółki 11 bit Studios wynosi 30. Na pierwszy rzut oka — sporo. Według waszych obliczeń cena/zysk dla pierwszej z firm to 25, dla drugiej — 20.

Maciej Hebda: Podobnie jak właściwie wszyscy zagraniczni analitycy spółek-producentów gier, w przypadku firm, które nie mają co roku premiery, obliczamy tzw. średniocykliczny wskaźnik cena/zysk. Pod uwagę bierzemy zysk w całym cyklu produkcji, a następnie go uśredniamy. Przykładowo, w przypadku CD Projektu uwzględniamy lata 2018-2020, w 11 bit Studios 2018-2019. Porównujemy te wskaźniki do charakteryzujących inne spółki z segmentu gier Premium, a więc płatnych. Dobieramy tak grupę porównawczą, by profilem były możliwie najbardziej zbliżone do ocenianej spółki. Nie ma w tej grupie spółek, których model biznesowy to free-to-play.

Dlaczego?

Firmy, które produkują darmowe gry na urządzenia mobilne mają inną specyfikę biznesu. Zwykle wypuszczają na rynek więcej niż jedną grę rocznie, inaczej wygląda cykl życia tych produktów i ich monetyzacji. Krzywa monetyzacji jest odwrotna niż w przypadku gier Premium — przychody na początku są bardzo małe, a później rosną wraz z ilością pobrań i użytkowników. Na rodzimej giełdzie ten segment reprezentują np. Ten Square Games, Cherrypick Games, Vivid Games i częściowo Artifex Mundi. Segment Premium to natomiast CD Projekt, Playway, Farm51, CI Games czy 11 bit Studios.

Rekomendacje wydaliście do tej pory dla trzech spółek — CD Projektu, 11 bit Studios i Playwaya. Branża giełdowa to już jednak kilkadziesiąt podmiotów.

Pracujemy nad kolejnymi rekomendacjami. Zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych jest spore, po sukcesie CD Projektu czy 11 bit zarządzający szukają kolejnych ciekawych spółek, które mogłyby odnieść międzynarodowy sukces. Warto jednak pamiętać, że poza największą spółką, czyli CD Projektem i „drugą ligą”, do której można zaliczyć 11 bit, Playway i Ten Square Games, kapitalizacja pozostałych firm jest wyraźnie mniejsza.

W przeszłości zajmował się pan analizą m.in. spółek energetycznych, górniczych i paliwowych. Czy producentów gier analizuje się łatwiej, czy trudniej?

Wydaje się to być prostsze, począwszy od łatwiejszej budowy modelu. W porównaniu z firmami, kontrolowanymi przez skarb państwa łatwiej też o kontakt z zarządami spółek, które są otwarte na pytania analityków. Firmy wyceniamy standardowo modelem DCF, a więc zdyskontowanych przepływów pieniężnych. Bierzemy pod uwagę harmonogram premier i przyjmujemy założenia co do wolumenów sprzedaży i cen. Trendy strukturalne są takie, że jeszcze kilka lat temu gry sprzedawano głównie w postaci fizycznej, teraz 80-90 proc. sprzedaży to dystrybucja cyfrowa. To wyraźnie podniosło marże w sektorze i dlatego wskaźniki wycen rosną i są wyższe, niż 2-3 lata temu. Drugi ważny trend to szybki wzrost segmentu gier mobilnych, szczególnie w Azji. Warto o tym pamiętać.

Czy żeby analizować producentów gier, trzeba samemu grać?

Dobrze jest grać, ale czasem może to przeszkadzać w obiektywnej ocenie, bo każdy gracz ma indywidualne upodobania. Dlatego też analizując potencjał komercyjny gry patrzymy na szerszą bazę portali branżowych i dziennikarzy, czy też opiniotwórczych blogerów i streamerów. Dodatkowo, zwracamy uwagę na popularność danych gatunków gier w całej populacji graczy, uwzględniając również specyfikę geograficzną (np. w Japonii zupełnie niepopularne są shootery, a świetnie sprzedają się gry RPG). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Wycena producentów gier ma swoją specyfikę