Wyceny mniejszych banków będą gonić gigantów sektora

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2005-08-19 00:00

Od chwili, gdy pogłoski na temat fuzji Unicredito i HVB przestały być już jedynie czystą spekulacją (czyli od 25 maja), indeks WIG-Banki wzrósł o 18 proc., nieznacznie bijąc WIG (16 proc.). Lepiej od wskaźnika branżowego, ustanawiającego historyczne rekordy, zachowały się w tym okresie jednak tylko akcje trzech banków: Millennium (+36 proc.), Pekao (+26 proc.) i BPH (+24 proc.). Powód? Kursami rządzą już nie wyniki, których poprawa od dawna uwzględniona jest w bankowych wycenach, ale konsolidacja sektora. I na razie tak pozostanie.

Najmniej zdeterminowani do pozostania w Polsce wydają się właściciele Millennium, BRE Banku i BZ WBK, choćby dlatego, że nie inwestują w regionie. Z tej trójki potencjalny nabywca największą premię zaoferowałby prawdopodobnie za Millennium, choć ten jest już najdroższy od ponad czterech lat. Czwartkowa zwyżka kursu to efekt dobrych wyników PZU, w którego zyskach ze sprzedaży Millennium będzie jeszcze uczestniczyć. Bank jako jedyny wyraźnie zaskoczył wynikami kwartalnymi. Jego rentowność ROE jest na poziomie wyniku Banku BPH (13,5 proc.), a wskaźnikowo jest o blisko 40 proc. tańszy.

Wycena Millennium równie atrakcyjnie wygląda przy porównaniu kapitalizacji banku z pozycją rynkową (patrz tabelka). Pod tym względem tanie są także Kredyt Bank, który na dodatek ma obecnie najwyższe ROE w giełdowej czołówce (27 proc. — to częściowo efekt jednorazowych operacji). W tym wypadku trudno jednak liczyć, że belgijscy właściciele wyjdą z Polski. Atrakcyjna pozostaje też wycena BRE Banku, w którym potencjalny nabywca znalazłby jedną z najszybciej rozwijających się instytucji finansowych w kraju. Na ich tle BZ WBK prezentuje się drogo i premia w wypadku przejęcia spółki od irlandzkiego AIB powinna być mniejsza. Tańszy jest ING BSK, ale Holendrzy też raczej Polski nie opuszczą.

Rekordowe notowania Banku BPH i Pekao to rezultat zwyżki notowań Unicredito, który w sierpniu zdrożał o 5 proc. Nasze banki są związane z notowaniami włoskiej spółki parytetem wymiany akcji (BPH bezpośrednio, Pekao pośrednio). Wartość rynkowa Pekao już niemal zrównała się z wyceną PKO BP. Giganci mają też taką samą wartość księgową (BV) i notowani są przy wskaźnikach P/BV powyżej 3,5. W regionie droższy jest tylko węgierski OTP, ale cechuje go wyższa rentowność.

Zdecydowanie silniejsza pozycja rynkowa PKO BP sugeruje jego niedowartościowanie w porównaniu z Pekao, którego wycena jest zbliżona do wielkości udzielonych kredytów. W PKO BP wycena jest o jedną trzecią niższa, a w BRE Banku, Kredyt Banku i Millennium nie przekracza połowy należności. Mniejsze banki na połączeniu BPH z Pekao i jego prawdopodobnej walce z PKO BP więcej zyskają, niż stracą. Z jednej strony, ich wyceny będą dorównywać gigantom. Z drugiej, przy zderzeniu gigantów, łatwiej będzie o powiększenie udziałów w rynku.