- Jest duży impet w tym systemie, więc myślę, że nie zauważymy dużego wpływu w postaci redukcji wydobycia aż do drugiej połowy przyszłego roku – powiedział Yergin w CNBC.
Przyznał jednak, że firmy naftowe w USA szukają możliwości „spowolnienia, cięcia lub opóźnienia” aktywności.
- Noże zostały już wyjęte – powiedział Yergin.
Baryłka amerykańskiej ropy zdrożała w poniedziałek o 4,3 proc. do 69 USD. Jej kurs spadł wcześniej do pięcioletniego minimum. W górę poszły również notowania ropy Brent, które wcześniej spadły do najniższego poziomu od lipca 2009 roku.
Od czwartkowej decyzji OPEC o utrzymaniu wydobycia pomimo spadku cen kurs ropy spadł o ok. 10 proc. Yergin nie uważa, że głównym celem kartelu jest uderzenie w producentów w USA.
- Dla krajów z Zatoki Perskiej należących do OPEC stawka, którą są dobre relacje z USA, jest zbyt wysoka – uważa ekspert. - Myślę, że to, iż zdecydowali się na powiedzenie „niech się rynek tym zajmie”, to zasygnalizowanie iż ropa wydobywana wysokim kosztem, za cenę dużego zadłużenia, niesie ryzyko – dodał.
Yergin uważa, że najwięksi gracze na rynku ropy, jak Arabia Saudyjska, zwracają uwagę na swoich sąsiadów, jak Iran i Irak.
- Saudyjczycy i inni uznali, że nie będą ciąć wydobycia i oddawać innym udziału w rynku – powiedział.
Według Yergina, pojawiające się zarzuty, że wydobycie ropy w USA ze złóż łupkowych to „bańka” są nieprawdziwe.

- To nie bańka. To naprawdę całkiem nowa rzecz redefiniująca globalny rynek ropy. To stało się tak szybko, że rynek naprawdę został zaskoczony – powiedział.