Wygodne siedzenie to żaden wyróżnik

  • Materiał partnera
opublikowano: 26-09-2019, 16:38

Czego pasażerowie oczekują od przewoźnika? Które potrzeby są najważniejsze? Z jakimi przeszkodami zmagają się producenci? O tym rozmawiali uczestnicy debaty „Kolej Dużych Inwestycji — strategia z myślą o podróżnych” zorganizowanej przez PKP Intercity.

Tytuł debaty wprost nawiązywał do programu realizowanego przez PKP Intercity. Zakłada on m.in. modernizację oraz zakup nowego taboru do 2023 r. Tylko w zeszłym roku spółka podpisała umowy na łącznie 2 mld zł. Obecnie łączna wartość zawartych kontraktów to ponad 4 mld zł. PKP IC zainwestuje w sumie 7 mld zł.

Marek Chraniuk, prezes PKP Intercity, pochwalił się słuchaczom, że spółka niedawno wykorzystała opcję zakupu od Newagu dodatkowych dziesięciu lokomotyw Griffin. Łącznie cały, zawarty w maju 2018 r. kontrakt, obejmie 30 tych pojazdów, a jego finalna wartość wzrosła do 551,4 mln zł. Nowe lokomotywy będą rozwijać prędkość do 160 km/h.

— Chcemy rozwijać się w każdym obszarze. Pasażer jest zadowolony, ale rosną też jego wymagania, dlatego zwiększamy liczbę pociągów i połączeń — zapewniał prezes.

Także producenci widzą przyszłość w optymistycznych barwach.

— Rozwój jest samoczynny. Wprowadzanie nowych pociągów zwiększa liczbę pasażerów — stwierdził Krzysztof Sędzikowski, prezes zarządu PESA Bydgoszcz.

 Współczesny standard…

A jakimi rozwiązaniami kolej kusi podróżnych?

— Podstawą jest klimatyzacja i gniazdka elektryczne. Nie możemy też zapominać o potrzebach  niepełnosprawnych i opiekunów z dziećmi. Odpowiadamy również na rosnącą popularność rowerów i montujemy stojaki. Ważny jest także aspekt estetyczny, czyli kolorystyka wnętrz — mówił Tomasz Prejs, członek zarządu Stadler Polska, i podkreślił, że nowoczesne pociągi kursujące po rodzimych trasach nie odbiegają od europejskich standardów.

Jeden z podstawowych wniosków z  debaty „Kolej Dużych Inwestycji” jest taki, że ponoszone przez PKP Intercity nakłady na nowoczesny tabor i rozbudowę sieci połączeń przekładają się na liczbę pasażerów. Tyle że inwestycje te są bardzo kosztowne, bo dziś, aby przyciągnąć podróżnych, nie wystarczy już tylko zapewnić im miejsce siedzące.

Według Adama Jarczyńskiego, eksperta ds. savoir-vivre’u, wygodne siedzenie to dzisiaj żaden wyróżnik. Pasażer oczekuje od przewoźnika rozwiązań skrojonych pod wymagania współczesnego świata.

— Coraz częściej zabieramy w podróż laptop i tablet, bo przenosimy do pociągu nie tylko obowiązki służbowe, lecz również przyjemności płynące np. z oglądania filmów. A do tego potrzebujemy gniazdek elektrycznych i sieci bezprzewodowej. Inaczej odczuwamy dyskomfort — sugerował Adam Jarczyński.

Marek Chraniuk zapewniał słuchaczy, że spółka wykonuje ogromną pracę, aby pasażer czuł, że w czasie podróży znajduje się w dobrych rękach.

— Efekty widzimy po rosnącej frekwencji i reakcjach. Ludzie wybierają nasze składy ze względu na jakość obsługi — zauważył prezes PKP Intercity i przywołał badania, które mówią, że 70 proc. podróżnych deklaruje satysfakcję z jazdy.

— To wynik, o jakim wielu masowych usługodawców może pomarzyć — mówił Marek Chraniuk.

…i współczesne nakłady

Jednak jest też druga strona medalu.

— Udogodnienia kosztują. Z każdym nowym rozwiązaniem nasze pojazdy drożeją. Staramy się to robić jak najtaniej, ale mamy świadomość, że przewoźnik ma własne oczekiwania — przyznał Krzysztof Sędzikowski.

Zdaniem producentów taboru koszty obniży standaryzacja, a także stabilne i dłuższe terminy zamówień.

— Tego wymagają od nas również dostawcy — zauważył Hubert Stępniewicz, prezes H. Cegielski — Fabryka Pojazdów Szynowych.

Co ciekawe, podobny wniosek wysunął Marek Chraniuk, który chciałby, aby w przyszłości składy PKP Intercity charakteryzowały się powtarzalnością.

— Pasażer intuicyjnie będzie wiedział, że w tym miejscu jest wagon COMBO lub pochylnia dla niepełnosprawnych — mówił.

Uczestnicy dyskusji byli zgodni, że wdrażane rozwiązania nie przesłonią najważniejszego wymogu wobec kolei, czyli niezawodności i punktualności.

— To niby oczywiste sprawy, ale są niezwykle ważne, bo przyciągają pasażera. Nie możemy o tym zapomnieć — przypomniał Tomasz Prejs.

Na koniec prezes Chraniuk opowiadał o tym, jak długoterminowa strategia PKP Intercity m.in. zwiększy pracę eksploatacyjną pociągów spółki czy poprawi zaplecze techniczne. Wszystko po to, aby w ciągu czterech lat liczba pasażerów wzrosła do 70 mln, czyli dwukrotnie w stosunku do 2015 r.

— W planach jest też modernizacja stacji postojowych, budowa nowych myjni z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii oraz szkolenia z obsługi nowego taboru Newagu. Cały czas myślimy o komunikacji międzynarodowej. Dlatego pendolino otrzymało homologację w państwach ościennych. Poprzez nowe rozwiązania i innowacyjność chcemy konkurować z innymi przewoźnikami — zapewniał Marek Chraniuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu