Intermodalność to współpraca

  • Materiał partnera
opublikowano: 26-09-2019, 16:46

Udział przewozów intermodalnych w rynku kolejowym — jeśli mierzyć masą ładunków — wyniósł 7,8 proc., wykonaną pracą — 11,4 proc. O tym, jak utrzymać dynamikę wzrostu, opowiadał m.in. Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo.

Intermodalność oznacza w skrócie przewóz towarów wykorzystujący więcej niż jeden środek transportu. Za granicą jego kręgosłupem jest kolej — w Austrii czy Szwajcarii na platformy ładowane są całe ciężarówki, które pokonują dopiero ostatni odcinek trasy. Jednak w Polsce brak odpowiedniej infrastruktury kolejowej nie pozwalał na takie rozwiązanie, więc polskie i zagraniczne firmy korzystały wyłącznie z przewoźników drogowych.

Inwestycje zwiększają ruch

Stan rzeczy zmieniły w ostatnich latach nakłady inwestycyjne PKP Polskich Linii Kolejowych, co widać wyraźnie na wykresach za drugi kwartał 2019 r. Udział przewozów intermodalnych w rynku kolejowym — jeśli mierzyć masą ładunków — wyniósł 7,8 proc., wykonaną pracą — 11,4 proc. Dla porównania, w 2015 r. obie te wartości uplasowały się na poziomie 4,6 i 7,3 proc.

Uczestnicy debaty z udziałem Czesława Warsewicza, prezesa PKP Cargo wskazali, że nowoczesne przewozy kolejowe powinny zapewnić dostawę od drzwi do drzwi. To wymaga jednak inwestycji w infrastrukturę logistyczną, a także we własny, lub należący do kooperantów tabor samochodowy , dzięki któremu przewóz kolejowy nie będzie się kończył na stacji.

W tym sektorze największy kawałek tortu przypadł PKP Cargo (ma 44,1 proc. udziałów).

— Dzisiaj nasi klienci działają globalnie i nasza oferta musi to odzwierciedlać — przyznał Czesław Warsewicz.

— Nasza usługa musi być pełna, a nie wybiórcza. Chcemy świadczyć w odpowiednim czasie i odpowiedniej cenie przewozy „od drzwi do drzwi”, a także uzupełniać odcinki ostatniej mili, czyli drogi łączące bezpośrednio port z drogami krajowymi. To jest nasza główna specjalizacja i nasza wartość — podkreślał prezes PKP Cargo.

Jego zdaniem dynamikę wzrostu zapewni sprawna kooperacja między koleją, żeglugą śródlądową i morską czy transportem drogowym.

— Pociąg towarowy nie ma szans z transkontynentalnym kontenerowcem. Ale możemy uzupełnić jego ofertę o przewóz z terminali portowych — podkreślał prezes.

Nowa wizja transportu

PKP Cargo intensywnie pracuje nad zmianą struktury logistycznej. W planach jest również nowa infrastruktura liniowa i punktowa. Mirosław Antonowicz, członek zarządu PKP SA, zapowiedział, że październiku spółka podpisze umowę na budowę terminalu intermodalnego w Karsznicach w województwie łódzkim.

— To bardzo dobry punkt. Miasto leży na przecięciu dwóch ważnych szlaków kolejowych. Magistrala węglowa jest częścią korytarza Bałtyk — Adriatyk. W Karsznicach krzyżuje się ona z trasą ze wschodu na zachód — podkreślał Mirosław Antonowicz.

O potrzebie rozbudowy sieci terminali mówił również Witold Bawor, członek zarządu ds. operacyjnych PKP Cargo. Obecnie firma porządkuje sprawy w istniejącej infrastrukturze rozładunkowej. Bo ta przez wiele lat była rozsiana w różnych spółkach kolejowych.

— Scalamy je w jeden organizm, aby prowadzić spójną politykę inwestycyjną i informatyczną. Wprowadzimy jeden wzór obsługi. Klient nie będzie już dłużej zaskoczony — wyjaśniał Witold Bawor.

Jeśli spółka chce utrzymać pozycję lidera w sektorze intermodalnym, musi także przebudować swoją flotę.

— Życzenia klientów są bardzo zmienne. Ładunki są też inne, to już nie lata 80. i 90., kiedy panowało przekonanie, że najwłaściwszym taborem do przewozu kontenerów są platformy 60-stopowe. Życie zweryfikowało tamten pogląd. Staramy się więc nadążać za nowymi trendami. W ostatnim czasie podjęliśmy decyzję o rekordowych zakupach inwestycyjnych. Nowe lokomotywy pozwolą kursować od terminala na wschodniej granicy Polski do pozostałych państw Unii Europejskiej — podkreślał Witold Bawor.

Czy będą na to środki?

— Jestem o to spokojny. Każdy nasz projekt jest realizowany na podstawie rachunku ekonomicznego. 100 proc. naszych przychodów pochodzi z rynku. W przeciwieństwie do DB Schenker nie otrzymujemy państwowych subsydiów. Działamy na rynku konkurencyjnym i przynosimy zyski w odróżnieniu od kolegów z Niemiec. Lepiej gospodarujemy majątkiem i wykorzystujemy nasz potencjał — tłumaczył prezes Czesław Warsewicz.

— Jednak barierą w rozwoju połączeń intermodalnych są problemy z dostarczeniem niewielkich partii kontenerów do małych odbiorców. Jest to droższe niż przy transporcie drogowym — zauważył Arkadiusz Ekiert, dziennikarz gospodarczy radiowej Trójki i moderator spotkania.

W odpowiedzi Witold Bawor stwierdził, że receptą jest integracja różnych środków transportu.

—    Przewóz kolejowy jest szkieletem naszych przewozów, ale mamy też w swojej ofercie pojazdy ciężarowe. Klient może więc kierować się ceną lub czasem — podsumował.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu