Dzień po tym jak Dow Jones zakończył wtorkową sesję najwyższą wartością od czerwca 2008 roku, a S&P500 od sierpnia tego samego roku, można było oczekiwać zwiększonej podaży akcji. Choć przez większą cześć środowej sesji przewagę mieli sprzedający, okazało się, że nie była ona tak duża, jak można się było obawiać. Duża w tym zasługa opublikowanego przed sesją raportu ADP, informującego o stworzeniu w styczniu przez sektor prywatny aż 187 tys. miejsc pracy. Oczekiwano 145 tys. Dow Jones zakończył dzień niewielkim wzrostem, a S&P500 stracił na tyle mało, aby utrzymać się powyżej psychologicznej bariery 1300 pkt. Spadła wartość indeksów 9 z 10 głównych segmentów S&P500. Jako jedyny wzrostem kończył sesję segment IT (0,2 proc.). Relatywnie dobrze wypadły także spółki naftowe (-0,03 proc.), co mogło wynikać z rosnących notowań ropy i gazu. Najmocniej traciły spółki z segmentów użyteczności publicznej (-0,5 proc.) i finansowego (-0,8 proc.). Z 30 blue chipów wchodzących w skład średniej przemysłowej Dow Jones taniało 19, z czego najmocniej Pfizer (-1,3 proc.), Home Depot (-1,1 proc.) i JP Morgan (-1,0 proc.). Po przeciwnej stronie znalazły się Walt Disney (1,5 proc.), Caterpillar (1,1 proc.) i Boeing (1,0 proc.). Mocno spadła w środę średnia transportowa Dow Jones, aż o 1,9 proc. Tylko 3 z wchodzących w jej skład spółek nie zanotowały spadku kursu. Najmocniej taniał logistyczny gigant, C.H Robinson (-5,7 proc.), którego kwartalne wyniki nie spełniły oczekiwań rynku. Zła pogoda i droga ropa pociągnęły tymczasem w dół notowania linii lotniczych.
Wyhamowanie po wzrostach
Dow Jones kończył sesję 0,02 proc. wzrostem. S&P500 tracił 0,3 proc. Nasdaq zakończył dzień 0,06 proc. zniżką.