SAG II w Katowicach uruchomiła produkcję nowoczesnych pieców przystosowanych do ekologicznego spalania węgla.
Wytwórnia Urządzeń Mechanicznych SAG II — wytwarzająca dotąd głównie konstrukcje i krążniki przenośników taśmowych oraz elementy wyposażenia szybów kopalnianych — jest zarejestrowaną w 1998 r. spółką córką austriacko-polskiego przedsiębiorstwa SAG. Ma ono 51 proc. udziałów spółki, pozostałe należą do Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW).
— Sugestie górniczego współwłaściciela stały się impulsem do rozwinięcia oferty firmy o nowoczesne piece. Ta zachęta łączy się z taktyką zarządu KHW, zainteresowanego kompleksową obsługą klienta, czyli nie tylko dostarczaniem węgla, lecz również kotłów nowej generacji oraz zapewnieniem serwisu — tłumaczy Bronisław Lisiecki, prezes SAG II.
Licencja z Pleszewa
Firma produkuje trzy rodzaje kotłów. Wszystkie są przystosowane do spalania tzw. miałowego paliwa kwalifikowanego z kopalń KHW.
— To kotły o małej mocy, w granicach 18-50 kW, przeznaczone głównie do ogrzewania domów i niewielkich zakładów rzemieślniczych oraz usługowych. W perspektywie myślimy o większych jednostkach — wyjaśnia prezes Lisiecki.
Spółka zamierza wyprodukować jeszcze w tym roku około 200 takich urządzeń. Kupiła licencję i dokumentację techniczną pleszewskiej firmy ARDEO, znanej z produkcji ekologicznych kotłów i nagrzewnic różnych typów.
— Kooperacja z firmą z Pleszewa nie obejmuje wprawdzie uczestnictwa w jej sieci sprzedaży, ale liczymy, że nie będzie nazbyt drapieżnie konkurowała z naszymi produktami w południowych województwach — mówi prezes Bronisław Lisiecki.
Węgiel nakręca koniunkturę
Szef wytwórni liczy przede wszystkim na współpracę z siecią składów opałowych należących do autoryzowanych sprzedawców KHW. W wielu miastach właściciel budynku może otrzymać dofinansowanie na wymianę ogrzewania. Najczęściej od kilkuset do dwóch tysięcy złotych. Bardziej szczodre są Tychy, Piekary i Zabrze, które dokładają około dwie trzecie, a nawet trzy czwarte kosztów wymiany pieca — 7-10 tys. złotych.
Z danych KHW i producentów kotłów wynika, że typowy dom najtaniej jest ogrzewać węglem w kotłach nowej generacji. Specjaliści wskazują też na ciągłe podwyżki cen gazu i ropy naftowej.
— W ostatnich latach wysokiej jakości węgiel nakręca popyt na kotły nowej generacji. Przed ubiegłorocznym sezonem grzewczym bywało, że trzeba było czekać na odbiór zamówionych pieców nawet cztery miesiące. Stąd nasze rachuby, że zdołamy zmieścić się na rynku z naszą ofertą — objaśnia kalkulację ryzyka prezes Lisiecki.
Spółka zamierza udzielać dwuletniej gwarancji na kotły i rozwinąć usługi serwisowe.
Potrzebni spawacze
W ubiegłym roku firma ponad pół miliona złotych zainwestowała w remonty. Z myślą o nowej produkcji kupiła cztery półautomaty spawalnicze, wypalarkę i zaginarkę do blach. Maszyny i przygotowanie hali kosztowało w tym roku około 350 tys. zł. Stąd niższy zysk w porównaniu z latami poprzednimi.
Zwiększyła również zatrudnienie. Obecnie wynosi ono 62 osoby.
— Potrzebujemy zwłaszcza kolejnych spawaczy, tokarzy i frezerów. Wbrew obiegowym informacjom o wysokim bezrobociu, znalezienie prawdziwych fachowców wcale nie jest łatwe. Dlatego, pod okiem specjalistów z Instytutu Spawalnictwa, szkolimy dwunastu własnych spawaczy — tłumaczy prezes Lisiecki.
Pracownicy też są zainteresowani, bo zdobycie uprawnień to miesięcznie 300 zł więcej w portfelu. W halach wokół dawnego szybu kopalni Wieczorek znowu rozpoczęto produkcję, która sprawi, że wzrośnie popyt na węgiel. Musi mieć on co prawda odpowiednie parametry, ale ponownie okazał się najtańszym źródłem ciepła.



