Wymiana ogniaw Stoczni Gdańsk

opublikowano: 15-07-2013, 00:00

Agencja Rozwoju Przemysłu i Gdańsk Shipyard Group prześcigają się w oskarżeniach, kto mocniej pcha kolebkę Solidarności ku upadłości

Stocznia Gdańsk tonie — to od kilku miesięcy dyżurny tytuł medialnych publikacji dotyczących kolebki Solidarności. Tymczasem właściciele — powiązana z ukraińskimi menedżerami Gdańsk Shipyard Group (GSG), kontrolująca ponad 75 proc. akcji stoczni, oraz Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), do której należy 25-procentowy pakiet minus jedna akcja — wzajemnie oskarżają się o bezczynność, która faktycznie może doprowadzić stocznię do bankructwa.

„Agencja Rozwoju Przemysłu od kilku miesięcy blokuje realne możliwości uzyskania finansowania przez stocznię. Z nieznanych powodów (…) nie realizuje porozumienia intencyjnego (…) Zamiast tego (…) dezinformuje tak opinię publiczną, jak i ministerstwo skarbu, co do rzeczywistej sytuacji stoczni. Takie działania mogą realnie doprowadzić do upadłości zakładu” — napisano w oświadczeniu GSG.

Niechciany majątek

Porozumienie przewidywało sprzedaż stoczniowych nieruchomości. Przedstawiciele ukraińskiego inwestora chcą, by ARP kupiła je albo wskazała nabywcę. Wpływy szacują na 100 mln zł. Sami natomiast są skłonni dokapitalizować stocznię 60-80 mln zł.

Tymczasem agencja podkreśla, że porozumienie to jedynie intencja wyrażająca wolę współpracy. Przypomina, że za 14 mln zł kupiła stoczniowe żurawie, a nabycie przez nią innych aktywów nie ma biznesowego sensu, bo może być zakwestionowane przez Brukselę jako niedozwolona pomoc. Dlatego też ARP szukała innych nabywców.

„Żaden oferent nie był zainteresowany wzięciem udziału w przetargach. Świadczy to o tym, że zarząd SG nierealnie oceniał możliwości pozyskania środków ze sprzedaży majątku” — głosi komunikat ARP. Rządowa instytucja zaproponowała proporcjonalne dokapitalizowanie stoczni, jednak na walnym 9 lipca nie chciała głosować tego punktu, podkreślając m.in., że stocznia nie przedstawiła biznesplanu jasno określającego jego cel. „Biznesplan dla Stoczni Gdańsk został przedstawiony agencji w grudniu 2012 r. Po tym terminie był konsultowany, korygowany, wreszcie 19 marca 2013 r. zaprezentowany osobiście przez prezesa ARP Wojciecha Dąbrowskiego ministrowi skarbu, Mikołajowi Budzanowskiemu” — napisali przedstawiciele stoczni.

Działanie na szkodę

ARP przyznaje, że w marcu przedstawiciele stoczni pokazali w resorcie projekt dokumentu. „Przedstawione w planie założenia były zbyt optymistyczne i nie opierały się na realnej ocenie sytuacji stoczni. Opinię tę podzielał również minister skarbu, zwracając się jednocześnie z prośbą do ARP o współpracę przy jego urealnieniu. Inwestor ukraiński nie podjął współpracy z ARP przy weryfikacji biznesplanu” — tłumaczą przedstawiciele agencji. Kilka dni temu napisali także list do Andrzeja Stokłosy, prezesa stoczni, w którym podkreślają m.in., że jej zarząd nie przedstawił akcjonariuszom w terminie sprawozdania finansowego wraz z opinią biegłego. „Zarząd nie prowadzi ksiąg rachunkowych zgodnie z art. 24 ustawy o rachunkowości, który wymaga aby księgi były prowadzone rzetelnie, bezbłędnie i bieżąco” — piszą szefowie agencji w liście do stoczni. Wskazują, że za niedopełnienie finansowych formalności grozi odpowiedzialność karna. „Wyrażamy przekonanie, że sposób działania zarządu przyczynia się do powstania szkód w majątku spółki Stocznia Gdańsk, jej akcjonariuszy i wierzycieli i nie może być akceptowany” — uważają Wojciech Dąbrowski i Jerzy Góra.

Tymczasem przedstawiciele GSG podkreślają że ARP w trakcie rozmów o restrukturyzacji otrzymywała wszystkie informacje finansowe, o które prosiła. Jacek Łęski, rzecznik GSG, dodaje natomiast, że bilans wciąż jest nieaudytowany, bo stocznia nie miała pieniędzy, by zapłacić biegłym.

— Zamiast wydać 200 tys. zł na audyt, zapłaciliśmy pracownikom — podkreśla Jacek Łęski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu