Wymogi formalne blokują pozwy zbiorowe

opublikowano: 07-01-2019, 22:00

Przez 8,5 roku wniesiono tylko 244 pozwy grupowe, a w sprawach gospodarczych — jedynie dziewięć. Polacy wolą walczyć samotnie.

Gdy w 2010 r. weszła w życie możliwość wnoszenia pozwów grupowych (co najmniej 10 osób), wydawało się, że ta droga dochodzenia roszczeń znajdzie uznanie w oczach obywateli krzywdzonych przez firmy. W pierwszym roku takich spraw pojawiło się tylko 10. W kolejnych latach ich liczba rosła, lecz nieznacznie. Nowa instytucja była w powijakach i wszyscy — konsumenci, prawnicy oraz sędziowie — potrzebowali czasu, aby się jej nauczyć, jednak lata mijały, a pozwy grupowe ciągle nie mogły ruszyć z kopyta. Okazało się, że skutecznie blokują je zbyt wyśrubowane wymogi formalne oraz formalistyczne podejście sędziów. Duża część pozwów, bo średnio około 30 proc., jest odrzucana na wstępnym etapie sądowym jako niedopuszczalne. Na razie przeważają i są nagłaśniane głównie sprawy przeciwko bankom, przede wszystkim tzw. frankowiczów. Na nic zdały się też próby kosmetycznych zmian i odformalizowanie tej drogi dochodzenia roszczeń.

Najwięcej pozwów grupowych — 41 — złożono w 2014 r. Od 2015 r. do teraz nastąpił wyraźny spadek — w ubiegłym roku zarejestrowano ich jedynie 16.

Praktycznie nie są wnoszone pozwy grupowe w sprawach gospodarczych — w latach 2010 — I połowa 2018 r. było ich… dziewięć, czyli średnio jeden rocznie. W latach 2010, 2013, 2016 nie wniesiono ani jednego. Marginalnego znaczenia pozwów grupowych dowodzi zestawienie ich liczby ze średnio 10 mln wszystkich spraw cywilnych, które każdego roku pojawiają się w sądach. Tylko w okręgowych, do których trafiają w pierwszej instancji pozwy zbiorowe, co roku rejestruje się łącznie około 350 tys. spraw cywilnych. O przyczyny porażki instytucji pozwu grupowego zapytaliśmy Łukasza Bernatowicza, radcę prawnego, eksperta Business Centre Club.

— Przyczyn jest kilka, lecz główna to zbyt wyśrubowane wymogi formalne, którym trudno sprostać. Bardzo trudno jest spełnić wymogi ujednolicenia roszczeń wszystkich uczestników grupy czy oparcia ich na tej samej podstawie faktycznej, a bywa, że grupa liczy nawet kilkaset czy kilka tysięcy osób, np. w sprawach przeciwko bankom. Dlatego tak wiele pozwów jest odrzucanych przez sądy, co zniechęca do korzystania z tej drogi — mówi Łukasz Bernatowicz.

Jego zdaniem, rząd powinien przeanalizować sytuację i zreformować instytucję pozwów zbiorowych.

— Oczywiście trzeba to uczynić ostrożnie, ponieważ zbytnie poluzowanie warunków nie przyniosłoby nic poza zalaniem sądów pozwami, często bezzasadnymi. Trzeba znaleźć złoty środek. Mądra reforma jest jednak konieczna — w przeciwnym razie będziemy obserwować dalsze zanikanie pozwów grupowych — uważa Łukasz Bernatowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Wymogi formalne blokują pozwy zbiorowe