To nie był spokojny dzień dla inwestorów. Po wtorkowej realizacji zysków na Wall Street i środowej przecenie w Azji europejskie indeksy mocno się wahały. Podaż wywołały wyniki spółek i słabe dane makro z USA.
Wyniki spółek nie są jednoznaczne. Zdarzają się bardzo dobre rezultaty, jak w przypadku Goldman Sachs czy Johnson Johnson, ale i niewypały, jak rezultaty Intela. To powoduje dezorientację. W centrum uwagi inwestorów znów znalazły się banki. To rezultat wstępnych danych kwartalnych UBS, szwajcarskiego giganta. Spółka co prawda zmniejszyła stratę, ale zmuszona została do kolejnych odpisów. Zapowiedziała zwolnienie ponad 8,7 tys. pracowników. Sporą wymianę papierów notowano też w branży półprzewodników. Dokonania Intela teoretycznie dawały atut stronie podażowej, ale nie wszyscy panikowali. Akcje holenderskiego konkurenta, czyli ASML, nawet drożały. Dużym wzięciem cieszyły się walory Syngenta, największego na świecie producenta chemii rolniczej. Wzrost cen i popytu pozwolił spółce zrekompensować koszty związane z umocnieniem dolara.
Tadeusz
Stasiuk