Kolejna zmiana prezesa Orlenu to najczarniejszy scenariusz — mówi szef rady nadzorczej, który dziś może stracić posadę.
„Puls Biznesu”: Czy zgadza się Pan z premierem, który powiedział, że podczas wyboru szefa PKN doszło do naruszenia procedur?
Jan Waga: Jeśli takie słowa rzeczywiście padły, to może to tylko świadczyć o tym, że premier może być dezinformowany.
Kto w takim razie dezinformuje resort, skarbu, który przecież podziela stanowisko Marka Belki?
Wczoraj rada nadzorcza podjęła uchwałę, w której odpiera zarzuty naruszenia procedur przy wyborze szefa Orlenu.
Z czego w takim razie wynikają różnice w interpretacji wydarzeń tej nocy?
Może z tego, że do tej pory budowano opinie nie w oparciu o stanowisko rady nadzorczej, tylko o mniej lub bardziej sterowane przecieki.
Kogo chcieliście widzieć na stanowisku szefa Orlenu?
Rekomendowałem na to stanowisko kandydata, który według mojej najlepszej wiedzy spełniał wszystkie wymagania. Kandydatura ta nie zyskała poparcia w głosowaniu.
Chodzi o Marię Wiśniewską, ale w kolejnej fazie debaty poparliście kandydaturę Macieja Grelowskiego?
Jak wiadomo, żaden z kandydatów z tzw. krótkiej listy nie uzyskał bezwzględnej większości.
Kogo reprezentuje Jacek Walczykowski i kto może być zadowolony z jego wyboru na stanowisko szefa spółki?
Prezes Walczykowski został zgłoszony przez jednego z członków rady, który był wybrany z rekomendacji resortu skarbu i Nafty Polskiej.
A co łączy Jacka Walczykowskiego z Kulczyk Holding? Zarzuca się Wam współpracę jeszcze z czasów jego urzędowania w Elektrimie i dość bulwersującą transakcję związaną ze sprzedażą akcji PTC.
Pan Walczykowski sam tę sprawę wyjaśniał. Nie mam nic do dodania.
Czy to dobra kandydatura na szefa największej polskiej firmy?
Oceniać mogę kandydatów, ale już nie osoby wybrane w sposób demokratyczny przez ciało kolegialne, jakim jest rada. Sądzę jednak, że jeśli będzie dobrze służył spółce, jego działalność zyska akceptację rady.
Jakie strategiczne cele ma przed sobą do zrealizowania nowy szef Orlenu?
Po pierwsze, należy wykorzystać wszelkie możliwości dalszego organicznego rozwoju firmy w kraju. Po drugie, firma musi znaleźć swoje miejsce w tej części Europy i śmielej wychodzić za granicę. Musi być też przygotowana na rosnącą w najbliższych latach konkurencję.
A czy prezes Olechnowicz, czyli szef największego konkurenta Orlenu, był dobrym kandydatem?
Ja go nie zgłaszałem. Ta kandydatura również nie była zgłoszona przez pozostałych członków rady. Słyszałem natomiast, że Pan Olechnowicz ma teraz inne zadania — wprowadzenie Grupy Lotos na giełdę.
Nie jest tajemnicą, że skarb państwa chce dokonać kolejnej zmiany na stanowisku szefa Orlenu?
Myślę, że byłby to najczarniejszy i najbardziej nieprzemyślany scenariusz. W sytuacji, gdy przed spółką stoją wyzwania związane z cenami ropy naftowej, koniecznością zabezpieczenia dostaw tego surowca dla rafinerii czy skonsumowania zagranicznych inwestycji, nie byłoby dobrze, by jeden z akcjonariuszy forsował swoje niezbyt czytelne koncepcje. Po prostu nie chce mi się w to wierzyć!
Jaka jest Wasza strategia na dzisiejsze walne, podczas którego skarb państwa chce wymienić część członków rady?
Każdy z akcjonariuszy ma prawo wnioskować o odwołanie i powołanie członków rady. Myślę jednak, że sam fakt rekomendacji nie powinien oznaczać, że dana osoba reprezentuje czyjeś interesy, bo to prowadzi do nieczytelnych podziałów w organach spółki. Jeśli akcjonariusze orzekną, że celem ich działań jest wymiana „nie naszych” na „naszych” będę starał się być biernym uczestnikiem tych głosowań.
Skarb będzie też dążyć do odsunięcia pana od stanowiska szefa rady...
Nie jestem przyspawany do żadnego stołka. Nie znam jednak przyczyn, które pozwoliłyby ministrowi skarbu sformułować tezę, że moje działania przynosiły spółce szkodę, a myślę że tylko taka argumentacja mogłaby być uzasadniona w sytuacji, kiedy tak wzrosła wartość Orlenu od czasu mojej aktywności w radzie nadzorczej.
Podejrzewa się, że resort porozumiał się z funduszami i dojdzie do wspólnej akcji wymierzonej właśne w was. Jaki jest układ sił w spółce?
Wszelkie działania o charakterze porozumień powinny być zawierane z poszanowaniem prawa. W przeciwnym wypadku mogą być traktowane jako zmowa akcjonariuszy na szkodę spółki. Nie wyobrażam więc sobie, by fundusze emerytalne, lokujące pieniądze obywateli, godziły się z taką sytuacją, i z tym, że Orlenem będzie niepodzielnie zarządzał jeden z akcjonariuszy.
Wiele wskazuje na to, że realizowany jest jednak scenariusz wypchnięcia Kulczyk Holding z PKN...
Nie damy się, jak Pan to określił, wypchnąć z Orlenu, a na nasze decyzje o zaangażowaniu i inwestowaniu w tę firmę będą miały wpływ tylko czynniki natury biznesowej.
Jan Waga, szef rady nadzorczej PKN Orlen