Wiosna to czas wielkiej popularności terapii odchudzających i antycellulitowych.
— Zimą wielu osobom przybywa zbędnych kilogramów. Wraz z nadejściem wiosny wzrasta ochota na szybkie i bezbolesne pozbycie się ich. Z pomocą przychodzą nowoczesne zabiegi medycyny estetycznej, które niwelują dodatkowe centymetry na brzuchu, udach i biodrach — mówi Kalina Ben Sira, prezes warszawskiej Kliniki La Perla.
Lżejsza wiosną
Dr Urszula Brumer, właścicielka stołecznej Kliniki Medycyna Młodości, tym, którzy chcą zredukować nadmiar tkanki tłuszczowej, poleca liposukcję, lipolizę lub kawitację ultradźwiękową, a także zabiegi wspierające regenerację i procesy odmładzania skóry: mezoterapię, laser frakcyjny nieablacyjny, karboksyterapię, zabiegi z osoczem bogatopłytkowym lub komórkami macierzystymi.
— Zabiegi na ciało można podzielić na zmieniające wygląd — takie jak powiększenie piersi, plastyka brzucha — i na odmładzające. Z wiekiem najczęściej przybywa ciała, a skóra na ramionach, brzuchu i nogach traci elastyczność i zaczyna obwisać. W takim przypadku mają zastosowanie zabiegi usuwające nadmiar tkanki tłuszczowej i stymulujące regenerację i odmładzanie skóry — precyzuje dr Urszula Brumer.
Kalina Ben Sira rekomenduje z kolei zabieg Liposonix wykonywany z użyciem ultradźwięków o indywidualnie dobranej przez lekarza częstotliwości (cena: 2,8-5,9 tys. zł). Efekty są widoczne już po 2-6 tygodniach.
— Zredukowane komórki tłuszczowe już nigdy się nie odrodzą, dlatego w USA ten zabieg uznano za jedyny skuteczny i nieinwazyjny w zwalczaniu nadmiaru tkanki tłuszczowej — zachwala prezes La Perli. Ciekawą ofertę ma też Instytut Zdrowia i Urody Sharley w Warszawie — to m.in. zabiegi Maximus, łączące fale radiowe i elektrostymulację, oraz Duolith, który rozbija tkankę tłuszczową falą dźwiękową odpowiedniej długości.
Coraz popularniejsza staje się także mezoterapia igłowa na brzuch, uda i ręce, która skutecznie pielęgnuje skórę, przywracając jej świeży wygląd, a przede wszystkim niweluje oznaki upływu czasu i wydłuża młodość. Specjaliści z Gabinetów Kosmedica w Warszawie tłumaczą, że zabieg polega na wprowadzeniu substancji czynnych w głąb skóry przy pomocy zastrzyków (koszt: 600-800 zł). Partia ciała, która ma zostać poddana regeneracji, otrzymuje mieszankę substancji aktywnych, które wspierają jej odbudowę.
Płeć nie gra roli
Co ciekawe, także mężczyźni szukają rozwiązań, które mogą im pomóc dłużej zachować zdrowy i atrakcyjny wygląd. Efekt jest taki, że coraz więcej panów odwiedza gabinety medycyny estetycznej. Interesują ich zarówno zabiegi na całe ciało, jak i na twarz.
— Mimo że nie jest to zjawisko masowe, możemy mówić o pewnej tendencji, która w najbliższej przyszłości będzie się rozwijała — uważa dr Agnieszka Pietrzykowska z warszawskiej kliniki Swiss Medica, w której mężczyźni stanowią niemal 20 proc. pacjentów. Tłumaczy, że pragnienie podobania się i potrzeba akceptacji łączą ludzi niezależnie od płci. Wpływ na decyzje o skorzystaniu z dobrodziejstw medycyny estetycznej mają również czynniki zewnętrzne.
— Mężczyźni zaczynają zauważać, że atrakcyjna aparycja to niepodważalny atut w sferze zawodowej. Jeszcze do niedawna żadnemu panu nie przyszłoby nawet do głowy, że pracodawca lub partner biznesowy może brać pod uwagę coś więcej niż wiedzę i kompetencje rozmówcy. Panowie rewidują zatem swoje poglądy, a w ślad za tym chętniej korzystają z pomocy ekspertów — mówi dr Agnieszka Pietrzykowska.
Dodaje, że choć skóra kobiet i mężczyzn ma identyczną budowę, bardzo łatwo na pierwszy rzut oka zauważyć różnice w jej wyglądzie i dotyku.
— Dzieje się tak, ponieważ skóra mężczyzn pozostaje pod silnym wpływem androgenów, męskich hormonów, które są odpowiedzialne m.in. za obfitsze owłosienie ciała, ale też za większą niż u kobiet liczbę gruczołów łojowych. To z kolei przyczynia się do większej produkcji łoju i lepszej izolacji organizmu. Skóra panów jest aż o 25 proc. grubsza niż kobiet, co zapewnia lepszą ochronę przed temperaturą i wpływa na kolor — o ton ciemniejszy niż u pań — wyjaśnia dr Agnieszka Pietrzykowska.
Jest jednak druga strona medalu. Zmarszczki, które pojawiają się w grubszej skórze, są głębsze, przez co więcej pracy potrzeba, by je zniwelować. Według ekspertów, jednym z powodów większej popularności medycyny estetycznej jest rosnąca liczba publikacji i programów telewizyjnych, które pokazują, że warto o siebie dbać na różne sposoby. Inną przyczyną jest tzw. marketing szeptany. Argumentem zadowolonych klientów jest nie tylko to, że mogą poczuć się lepiej we własnej skórze, ale też, że osiągnęli to bez ingerencji skalpela i długiej rekonwalescencji.
