Na około dwie godziny przed otwarciem handlu na rynku kasowym, kontrakty na indeks Dow Jones IA spadały o 0,40 proc. Te na szerszy wskaźnik S&P500 zniżkowały o 0,48 proc. Z kolei na technologiczny Nasdaq 100 traciły 0,60 proc. na swojej wartości.
Nerwowość rośnie wraz ze zbliżaniem się terminu publikacji danych z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych, które mogą dać większy pogląd na przyszłe decyzje władz monetarnych. Już dzisiaj zaprezentowany zostanie raport o wakujących miejscach pracy. Prognozy zakładają, że JOLTS pokaże, że w maju 2024 r. w amerykańskiej gospodarce liczba ofert pracy zmniejszyła się do 7,9 mln z 8,1 mln w kwietniu.
W piątek po święcie Dnia Niepodległości światło dzienne ujrzy natomiast rządowy raport o zatrudnieniu, stopie bezrobocia i płacach. Powszechnie oczekuje się, ze liczba stworzonych miejsc pracy poza rolnictwem, pokaże znacząco mniejsze poziomy względem maja (19 tys. wobec 272 tys.).
Z kolei jutro, wraz ze skróconą sesją na Wall Street i Nasdaq opublikowany zostanie protokół z ostatniego posiedzenia FOMC.
Oprócz wspomnianego raportu JOLTS, dzisiaj brakuje w kalendarium istotnych odczytów z największej gospodarki świata. Uwagę handlujących przykuć może natomiast udział Jerome Powella, szefa Fed, kierującego amerykańskimi władzami monetarnymi w panelu Forum Europejskiego Banku Centralnego.
Kontrakty przeceniane są w handlu przedsesyjnym spadkami cen akcji dużych spółek, w tym z grupy tzw. megacap. Na wartości tracą udziały m.in. Microsoftu, Apple, Amazona. Wczoraj akurat one były motorami silnych wzrostów. W dół idzie kurs walorów Tesli. Pozbywając się akcji inwestorzy reagują na zbliżającą się publikację danych o dostawach pojazdów elektrycznych w II kwartale. Projekcje mówią o pierwszym w historii spadku przez dwa kolejne kwartały.
Ponownie presji podażowej poddają się papiery Nvidii, lidera segmentu chipów wykorzystywanych w rozwoju technologii sztucznej inteligencji.
