Wyroby medyczne, czyli lekowe déją vu

Alina Treptow
opublikowano: 2016-06-15 22:00

Resort zdrowia chce wprowadzić sztywne ceny i marże na wyroby medyczne. Branża jest rozczarowana i przestraszona.

Zrealizowały się czarne scenariusze dla branży wyrobów medycznych. Ministerstwo Zdrowia opublikowało „Projekt ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw”, zwany potocznie ustawą o wyrobach medycznych.

ZYSKA PŁATNIK, NIE PACJENT:
ZYSKA PŁATNIK, NIE PACJENT:
Reforma uderzy nie tylko w przedsiębiorców, ale też w pacjentów, którym pogorszy się dostępność do wyrobów. Obawiam się też wzrostu cen, która może być nie do udźwignięcia dla rencistów i niepełnosprawnych, którzy stanowią gros użytkowników tego typu produktów — alarmuje Witold Włodarczyk, dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed.
Tomasz Pikuła

— Biorąc pod uwagę wcześniejsze publiczne zapowiedzi wiceministra zdrowia Krzysztofa Łandy oraz opublikowany projekt ustawy, niestety nie ma miłej niespodzianki. Resort nie wziął pod uwagę naszych uwag i nowe przepisy odbiją się negatywnie na branży— pracę tylko w sklepach medycznych może stracić 10-15 tys. osób.

Resort postanowił przekalkować rozwiązania z farmacji do branży wyrobów medycznych, która rządzi się jednak nieco innymi prawami. Obrazowo i piłkarsko, to trochę tak, jakby ktoś chciał rozegrać mecz rugby na boisku do piłki nożnej, bo przecież to bardzo podobne dyscypliny — mówi Witold Włodarczyk, dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed.

Początkowo izba dopingowała resort, szczególnie po tym, jak zapowiedział reformę, która ostatecznie rozwieje wątpliwości dotyczące możliwości dopłacenia przez chorych do wyrobów medycznych. Radość trwała do czasu gdy ministerstwo postanowiło wprowadzić wyroby medyczne do systemu refundacji, co oznacza, że producent będzie musiał negocjować ich cenę z komisją ekonomiczną Ministerstwa Zdrowia. Dzisiaj w systemie refundacyjnym jest tylko wąska ich grupa, między innymi paski dla cukrzyków. Michał Czarnuch z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka wyjaśnia, że nowe przepisy zmienią refundację dwóch kategorii produktów.

— Największa reforma czeka produkty wydawane na zlecenie — na przykład wózki inwalidzkie, aparaty słuchowe — oraz wyroby, które pacjent otrzymuje w ramach świadczeń gwarantowanych, przebywając na przykład w szpitalu — wyjaśnia Michał Czarnuch.

Wyroby medyczne wydawane na zlecenie będą miały sztywne ceny i marże, czyli czeka je podobna reforma co leki przed pięcioma laty. W przypadku wyrobówmedycznych, które chory otrzymuje w ramach świadczeń gwarantowanych, ustalona będzie cena maksymalna. To zielone światło resortu zdrowia dla dopłat pacjentów. Pozwoli np. pacjentowi choremu na zaćmę wybrać droższą soczewkę powyżej ceny maksymalnej i dopłacić różnicę. Dzisiaj pacjent albo bierze, co się mieści w ramach publicznego finansowania, albo za wszystko płaci z własnej kieszeni. Zresztą nie tylko taki był zamysł rządzących.

— Niewątpliwie resort zdrowia chce zwiększyć efektywność wydawanych funduszy i szuka oszczędności, szczególnie że, jak podaje, marże na niektórych produktach sięgają kilkuset procent. Podobnie jak w przypadku ustawy refundacyjnej, zabrakło jednak zapisu, który gwarantowałby, że oszczędności zostałaby na rynkuwyrów medycznych — mówi Marcin Pieklak z DZP.

W przypadku leków udało się zaoszczędzić blisko 2 mld zł rocznie. Przedsiębiorcy jednak nie byli zadowoleni. Firmy musiały przejść gruntowną restrukturyzację. Szacuje się, że pracę straciło kilkanaście tysięcy osób. Resort planuje wprowadzać zmiany stopniowo. Na początek będzie pilotaż — zostaną wybrane kategorie, które trafią do refundacji w pierwszej kolejności. © Ⓟ