Wysokie ceny kusiły, indeksy nie chciały spadać

Roman Przasnyski
opublikowano: 2011-04-08 00:00

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od korygowania środowej, pokaźnej zwyżki. Główne indeksy traciły na otwarciu po 0,1-0,2 proc. Wskaźnik największych spółek trzymał się jednak w bezpiecznej odległości powyżej pokonanej w środę z impetem bariery 2900 punktów. W pierwszej godzinie handlu niedźwiedzie zdołały zepchnąć go do 2911 punktów, doprowadzając do spadku o prawie 0,6 proc. poniżej środowego fixingu. Byki jednak szybko skontrowały, w całości niwelując tę stratę. Do południa jednak indeks przebywał nieznacznie pod kreską, czekając na decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych i reakcję rynków.

Największe spadki dotknęły akcji wczorajszych liderów zwyżek. O ponad 3 proc. w dół przed południem szły walory Telekomunikacji Polskiej, które w środę zyskały ponad 4 proc. Po ponad 1 proc. spadały papiery Lotosu i PKN Orlen, nieznacznie ustępowały im akcje KGHM. Gwiazdą były walory Bogdanki, zyskujące prawie 3 proc., o ponad 1 proc. w górę szły papiery Banku Handlowego.

Poza Warszawą korekcie poddały się wskaźniki w Budapeszcie, Stambule, zniżkujące przed południem po 0,5 proc. Byli to liderzy środowej zwyżki. Po południu wróciły one jednak do tendencji wzrostowej. O ponad 1 proc. w dół szedł indeks w Moskwie. Ateny kontynuowały wczorajszy wzrost, zwyżkując o 1,5 proc., nad kreską trzymał się także Madryt. W Paryżu i Frankfurcie dzień zaczął się od wzrostów po 0,1-0,3 proc., jednak dość szybko indeksy znalazły się poniżej środowego zamknięcia. Najgorzej radził sobie londyński FTSE, który już przed południem spadał o 1 proc.

Żadnego znaczenia dla rynków nie miały kolejne optymistyczne wieści dotyczące niemieckiej gospodarki. W lutym produkcja przemysłowa wzrosła w porównaniu do stycznia o 1,6 proc., podczas gdy oczekiwano zwyżki o 0,5 proc. W porównaniu do lutego ubiegłego roku wzrost sięgnął 16,4 proc. Nie zrobiła też wielkiego wrażenia informacja, że Portugalia zamierza wkrótce zwrócić się o pomoc finansową. Liczyły się tylko stopy procentowe. Większa nerwowość była widoczna tuż po południu. Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami na podwyżkę się nie zdecydował. Jak się spodziewano podniósł je Europejski Bank Centralny. Wielkiej reakcji na rynkach ta decyzja nie spowodowała.

Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem okazała się niższa niż oczekiwano. Mimo to indeksy na Wall Street w pierwszych godzinach handlu traciły po około 0,5 proc. To pogorszyło nastroje na naszym parkiecie, jednak fixing znów wszystkich zaskoczył. Ostatecznie WIG20 wzrósł o symboliczne 0,03 proc., WIG o 0,08 proc., mWIG40 o 0,43 proc., a sWIG80 o 0,01 proc. Obroty wyniosły 1,2 mld zł.