Wyspy zapachną polską kuchnią

opublikowano: 13-09-2016, 22:00

Po raz pierwszy w historii polska kuchnia będzie promowania w skali ogólnokrajowej w brytyjskich restauracjach

Pomysł jest prosty. Damian Wawrzyniak, który zasłynął propagowaniem polskiej kuchni w BBC, idzie za ciosem: będzie objeżdżał brytyjskie restauracje w różnych częściach kraju i organizował tam „polish lunch” w stylu eleganckiej biesiady, podobnie jak zrobił to na początku czerwca w Fifteen Jamiego Olivera. Do przyrządzenia dań będzie starał się używać głównie brytyjskich składników, znanych na lokalnym gruncie, a importem z Polski będzie posiłkował się wyłącznie przy specjałach nie do zastąpienia, takich jak np. oscypek.

POLSKI DORADCA: Damian Wawrzyniak poza Polską pracuje od 1998 r., w Wielkiej Brytanii od 2004 r. Doświadczenie zdobywał w najlepszych restauracjach świata, m.in. duńskiej Nomie. Obecnie prowadzi własną firmę jako doradca kulinarny dla restauratorów.
Zobacz więcej

POLSKI DORADCA: Damian Wawrzyniak poza Polską pracuje od 1998 r., w Wielkiej Brytanii od 2004 r. Doświadczenie zdobywał w najlepszych restauracjach świata, m.in. duńskiej Nomie. Obecnie prowadzi własną firmę jako doradca kulinarny dla restauratorów. RICHARD HARRIS

— Sukces lunchu w Fifteen był niesamowity, stale odbierałem telefony od kolejnych restauracji, które chciały, żebym zrobił coś podobnego u nich. Ponieważ nie lubię tzw. odgrzewanych kotletów, wymyśliłem, że zrobimy podobną akcję, ale zaplanowaną jako seria spotkań z polską kuchnią — mówi Damian Wawrzyniak.

Na lunche pod wspólną nazwą „Polish Culture — Journey Through Food” chce przyciągnąć głównie Brytyjczyków, gdyż chodzi mu o pokazanie potencjału, który drzemie w naszej kuchni.

Dlatego zaproszenia drukowane są wyłącznie po angielsku, a matecznikiem spotkań mają być brytyjskie, a nie polskie restauracje. Damian Wawrzyniak jest jednak przekonany, że jeśli akcja się powiedzie, zyskają na tym głównie polskie restauracje — posmakowawszy naszego jedzenia, Brytyjczycy będą chętniej w poszukiwaniu restauracji wpisywać w wyszukiwarki hasło „polish cousine” lub choćby „pierogi”.

— Polskie jedzenie to petarda, a Brytyjczycy są bardzo otwarci na różne nowości — twierdzi Damian Wawrzyniak.

Na jego lunchu w Fifteen największym wzięciem cieszyły się krokiety, pierogi z kapustą i grzybami oraz nieśmiertelny bigos.

Do akcji zgłosiło się już osiem restauracji z różnych części Wielkiej Brytanii, drzwiami i oknami walą też Polacy z różnych firm i instytucji gotowych do włączenia się w akcję. Nie zabrakło też organizacji polonijnych.

Zdaniem Damiana Wawrzyniaka, bardzo pomógł szum, jaki zrobił się w mediach wokół jego osoby po programie Merry Berry w BBC, w którym pokazał, jak Polacy pieką wielkanocną babkę. Teraz jest więc najlepszy moment, by ten szum przekuć w coś większego.

Dlaczego dopiero teraz polska kuchnia powolutku, przedostaje się do mainstreamu, mimo że Polacy w Wielkiej Brytanii są największą grupą narodową wśród osób bez brytyjskiego paszportu? Zdaniem Damiana Wawrzyniaka, wszystkiemu winny jest m.in. strach polskich restauratorów i kucharzy, którzy wolą kierować ofertę do polskiej emigracji albo w kontaktach zawodowych podkreślać międzynarodowe doświadczenie, zamiast biegłość w lepieniu pierogów.

— Do tego dochodzi brak marketingu i promocji, na który cierpi wiele polskich firm na Wyspach — twierdzi Damian Wawrzyniak.

Jego marzeniem jest zrobiona z rozmachem promocja Polski, np. dzięki zrealizowanemu po angielsku programowi kulinarnemu, w którym atrakcyjnie będzie pokazywane gotowanie po polsku. Prowadzi już wstępne rozmowy z telewizjami.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu