Wystarczy tylko pomyśleć

Jeśli nie inwestujesz w poprawę bezpieczeństwa floty, popełniasz błąd

Przykład z życia. Firma handlowa. 200 samochodów we flocie. Inwestycja w poprawę bezpieczeństwa — około 60 tys. zł. Oszczędności? Ponad 600 tys. zł — i to na samym ubezpieczeniu.

— To jeden z naszych klientów. Przez dziewięć miesięcy prowadziliśmy u niego restrukturyzację floty. Głównym celem było zmniejszenie kosztów polis ubezpieczeniowych. Zielone światło od zarządu umożliwiło wprowadzenie głębokich zmian dotyczących sieci dostawców usług serwisowych, zgłaszania i likwidacji szkód, wewnętrznych regulacji flotowych, systemu analizowania kosztów floty i raportowania, edukacji, szkolenia i komunikacji z pracownikami.

Co to dało? Przed rozpoczęciem prac składka ubezpieczeniowa floty wynosiła rocznie 1,4 mln zł. Po nich — 750 tys. zł. A to tylko oszczędność na ubezpieczeniu — mówi Sylwester Pawłowski z Safety Logic.

Teoria wielkiego brata

Przekazując pracownikowi samochód oklejony logo firmy, należy pamiętać, że to nie tylko narzędzie pracy, ale i reklama. Obosieczna. Czasami wystarczy brudne auto, innym razem agresywne zachowanie kierowcy takiego samochodu lub ryzykowana i agresywna jazda, by skojarzenia z marką firmy stały się negatywne. Czy to się przekłada na pieniądze? Odpowiedź jest prosta — tak. Ile tracisz? Tyle, ile wydajesz, aby zbudować pozytywny wizerunek firmy.

— Dziś naprawdę wystarczy, by rozbity samochód z logo firmy trafił jako bohater amatorskiego nagrania na YouTube. Wielki brat jest wszędzie — przypomina Sylwester Pawłowski.

Jak zatem się bronić przed takimi stratami wizerunkowymi? Sposób jest prosty: szkolić, edukować i uświadamiać pracowników, czyli budować kulturę bezpieczeństwa w firmie. Stworzenie i wdrożenie profesjonalnych regulacji związanych z samochodem w firmie nie pozostawi pracownikom wątpliwości, za co odpowiadają oni, a za co firma.

Podpisanie z pracownikiem umowy o indywidualnej odpowiedzialności za powierzone mienie pozwala pracodawcy dochodzić roszczeń przekraczających trzykrotność wynagrodzenia pracownika. Trzeba też go uświadomić, że poruszając się autem z logo firmy po drogach publicznych staje się jej wizytówką.

— Jeżeli firma nie planuje poprawy poziomu bezpieczeństwa, to powinna zdrapać swoje logo z samochodów — uważa Sylwester Pawłowski. Jaki jest koszt stworzenia takiej umowy i przeprowadzenia wewnętrznego szkolenia z zasad wizerunkowych w firmie? Maksymalnie kilkaset złotych. A korzyści idą w setki tysięcy złotych rocznie.

Samofinansowanie

Jak twierdzi Jarosław Szymankiewicz, skarbnik w Kompanii Piwowarskiej (KP), w sposobie organizowania i zarządzania flotą nadal tkwi pewien potencjał.

— Firma ma ponad tysiąc samochodów osobowych. Mamy spisane zasady korzystania z nich przez pracowników i ciągle je udoskonalamy, ale cały czas da się znaleźć kolejne oszczędności — przekonuje Jarosław Szymankiewicz. Kompania Piwowarska wprowadza właśnie projekt flotowy, który ma przynieść konkretne oszczędności. Chodzi o wzrost bezpieczeństwa kierowców, wzrost zysków firmy, wzmocnienie jej wizerunku, a także podniesienie motywacji pracowników.

— Chcemy również zminimalizować ryzyko powstawania wypadków przy pracy, obniżyć szkodowość, zmniejszyć koszty eksploatacji floty i ograniczyć spadek wydajności pracy — wylicza Jarosław Szymankiewicz. Najciekawsze jest to, że Kompania Piwowarska przygotowała projekt tak, żeby sam się sfinansował.

— Zakładamy, że po wejściu programu w życie w dwa lata zaoszczędzimy około 5 proc. paliwa. Uzyskana kwota sfinansuje naszą flotową rewolucję — mówi skarbnik KP.

Oznacza to, że cała reszta — począwszy od mniejszych kosztów ubezpieczenia, a skończywszy na skutkach wizerunkowych, będzie zyskiem firmy.

— Niebagatelnym zyskiem będzie dla nas minimalizacja pracowniczej absencji. Proszę pamiętać, że pracownik, który brał udział w drogowej kolizji, nie może pracować. I to nawet, jeśli nie został poszkodowany. Minimum dwa dni zajmuje mu zgłoszenie szkody, odprowadzenie auta do warsztatu itp. Zatem minimalizacja ryzyka wystąpienia kolizji to nie tylko nasz obowiązek, ale również czysty zysk — zapewnia Jarosław Szymankiewicz.

Odpowiedzialność firmy za prewencję w świetle prawa pracy i innych przepisów

Według Kodeksu Pracy (ustawa z 26 czerwca 1974 z późn. zmianami) działania prewencyjne w zakresie bezpieczeństwa floty samochodowej są obowiązkami pracodawcy. Art. 224. § 1. Kodeksu Pracy: Pracodawca prowadzący działalność, która stwarza możliwość wystąpienia nagłego niebezpieczeństwa dla zdrowia lub życia pracowników, jest obowiązany podejmować działania zapobiegające takiemu niebezpieczeństwu. Do obowiązków pracodawcy należy również (zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 27 lipca 2004 r. w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy) określenie poziomu ryzyka na każdym stanowisku pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Wystarczy tylko pomyśleć