Wysyp elektrycznych ciężarówek

Najwięcej mówi się o osobowych autach na prąd. Tymczasem coraz więcej firm oferuje lub wkrótce zaoferuje takie ciężarówki

Kilka dni temu kurierski potentat UPS ogłosił sojusz z grupą Workhouse, by stworzyć elektryczną ciężarówkę, konkurencyjną cenowo z pojazdami z tradycyjnym napędem. Wspólnie stworzone auta mają trafić do floty UPS około 2019 r. Firma przewiduje, że koszty eksploatacji ciężarówki ładowanej z sieci będą mniejsze niż zasilanej benzyną lub olejem napędowym. Flota UPS liczy dzisiaj około 35 tys. samochodów dostawczych z silnikami benzynowymi lub dieslami.

THOR TRUCKS ET-ONE:
Wyświetl galerię [1/5]

THOR TRUCKS ET-ONE:

rodzaj napędu: elektryczny, zasięg: 160-480 km, cena: 150-250 tys. USD, rozpoczęcie produkcji: 2019 r. [FOT. YOUTUBE.COM]

W Europie i Stanach Zjednoczonych firma ma ponad 300 pojazdów elektrycznych i prawie 700 hybrydowych. Ostatnio zamówiła 125 ciężarówek Tesla Semi. A we wrześniu 2017 r. poinformowała, że będzie pierwszym klientem komercyjnym w Stanach Zjednoczonych, który zacznie korzystać z ciężarowych samochodów elektrycznych marki Daimler Trucks Fuso o nazwie eCanter. Za dwa lata co czwarty kupowany przez firmę nowy pojazd ma być zasilany paliwem alternatywnym lub wyposażony w zaawansowane technologie.

Elektrociężarowa ofensywa

Deklaracje zainteresowaniem autami ciężarowymi lub dostawczymi z napędem elektrycznym padają niemal z każdej strony. Również w Europie.

— Rynek pojazdów elektrycznych nie jest jednak jeszcze gotowy do świadczenia usług logistycznych. Oferta pojazdów jest dość ograniczona — zauważa Jan Wiśniewski z Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych.

Jego zdaniem, jeszcze w tym roku zacznie się to zmieniać.

— Przeanalizowaliśmy zapowiedzi koncernów. Wynika z nich, że przyszłość sektora transportu towarów jest zdecydowanie elektryczna — podkreśla Jan Wiśniewski. Według zapewnień Elona Muska w 2019 r. do produkcji ma trafić Tesla Semi. Pod koniec 2017 r. sprawdzaliśmy wraz ze specjalistami zarządzającymi flotami transportowymi w Rohlig Suus Logistics opłacalność wykorzystania elektrycznego napędu w transporcie ciężkim. Okazało się, że o ile (biorąc pod uwagę średnie stawki frachtowe w transporcie krajowym) spłata tradycyjnej ciężarówki trwa 11-13 lat, o tyle Teslę da się spłacić 8 lat.

— I to nawet bez ewentualnych rządowych dopłat czy ulg podatkowych — mówił Piotr Iwo Chmielewski, dyrektor do spraw rozwoju Rohlig Suus Logistics. Zainteresowanie elektrycznymi autami wyrażali również szefowie innych firm transportowych. Semi pojawi się na drogach pewnie na przełomie 2019 i 2020 r. Ale już dziś (poza UPS) zamównienia złożyły m.in. PepsiCo (100 aut) i amerykański koncern Anheuser-Busch, producent piwa Budweiser (40 aut). Oferta nie kończy się oczywiście na Tesli. Firma Cummins zademonstrowała w sierpniu 2017 r. w pełni elektryczny prototypowy ciągnik siodłowy AEOS. Ma on zestaw baterii zapewniający zasięg 160-480 km. Thor Trucks, start-up z Los Angeles, zaprezentował zaś pod koniec 2017 r. koncept elektrycznego samochodu ciężarowego ET-One. Ma mieć silniki o mocy 300-700 KM i zależnie od wersji przejechać na jednym ładowaniu do 480 km — tyle samo, ile podstawowa Tesla Semi. Bazowe odmiany ET-One będą jednak mogły przejechać tylko około 160 km.

— Według Thor Trucks, koszt utrzymania elektrycznej ciężarówki na każdą przejechaną milę ma być o 60 proc. niższy niż spalinowych odpowiedników, a koszty paliwa mniejsze o 70 proc. Wersja o zasięgu 160 km będzie kosztowała 150 tys. dolarów [około 536 tys. zł — red.], a odmiana, która przejedzie na jednym ładowaniu 480 km — 250 tys. dolarów [około 893 tys. zł — red.]. Trudno uznać te ceny za atrakcyjne, biorąc pod uwagę to, że podstawową wersję Semi także wyceniono na 150 tys. dolarów, a ma ona mieć trzykrotnie dłuższy zasięg bazowy — mówi Jan Wiśniewski.

Nieznani i giganci

Własną ciężarówkę elektryczną zapowiedział też szerzej nieznany producent z Węgier — eTruck Motor Company. Podobnie jak Tesla Semi ma trafić do produkcji w 2019 r. Pojawiły się także zapowiedzi wielkich koncernów motoryzacyjnych. Należące do Daimlera Mitsubishi Fuso Truck and Bus Corporation (MFTBC) ogłosiło plany elektryfikacji wszystkich swoich pojazdów ciężarowych i autobusów. Firma ma też wprowadzić na rynek markę elektrycznych pojazdów użytkowych E-Fuso. Zaprezentowała także model E-Fuso Vision One — koncepcyjny, napędzany prądem samochód ciężarowy (dopuszczalna ładowność 23 t) o zasięgu 350 km. Renault Trucks, które współpracuje z Volvo w sprawie zeroemisyjnych samochodów użytkowych, w 2019 r. ma zacząć sprzedaż ciężarówek z napędem elektrycznym. Już w 2010 r. pojawił się produkowany na niewielką skalę 4,5-tonowy elektryczny pojazd ciężarowy Electric Maxity, opracowany przez Renault i PVI. W wersji podstawowej ma akumulatory litowo-jonowe o pojemności 42 kWh, jego ładowność przekracza 2 tony, a prędkość maksymalna to 70 km/h. Renault Trucks testuje elektryczne ciężarowe od 10 lat przy pomocy partnerów: Guerlain, Nestlé, Delanchy i Carrefour. Natomiast Volkswagen zapowiedział, że przeznaczy 1,4 mld euro na napędy elektryczne, systemy autonomicznego prowadzenia i oprogramowanie oparte na chmurze.

Elektryfikacja obejmie m.in. należącą do niemieckiego koncernu markę Scania. Elektryczna ciężarówka Volkswagena nazwana e-Delivery zacznie zjeżdżać z taśm produkcyjnych w Brazylii w 2020 r. Elektryczne ciężarówki nie znajdą jednak na razie szerokiego zastosowania w firmach przewozowych.

— Postrzegam je jako rozwiązanie wyłącznie dla obsługi tzw. ostatniej mili. E-ciężarówki są wprawdzie ciągle znacząco droższe niż tradycyjne, ale możliwe, że w najbliższym czasie staną się jedynym realnym rozwiązaniem dla dystrybucji w miastach. W Grupie Raben jeszcze nie inwestujemy w auta elektryczne, ale uważnie monitorujemy postęp techniczny i jesteśmy gotowi do testów. Od dwóch lat sprawdzamy na większą skalę auta z napędem LNG. Niestety, w obu przypadkach mamy do czynienia z problemem typu kura czy jajko. Dopiero masowe użycie zwiększy bowiem infrastrukturę do ładowania lub tankowania, zasięg pojazdów i ich cenę — mówi Paweł Trębicki, szef Raben Transport.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wysyp elektrycznych ciężarówek