Wyszukiwarki tylko dla rozważnych

opublikowano: 23-07-2013, 00:00

Coraz większa skłonność Polaków do podróżowania na własną rękę sprawia, że rośnie popularność serwisów internetowych z bazą noclegową.

Portale promujące polskie i zagraniczne hotele pojawiają się jak grzyby po deszczu. Podróżujący uzyskują dzięki nim dostęp do bogatej oferty miejsc noclegowych, a hotelarze — skuteczną promocję. Zarówno jedni jak i drudzy powinni jednak zachować czujność, bo pułapek nie brakuje.

Zobacz więcej

GWIAZDKA GWIAZDCE NIERÓWNA: Zainteresowani rezerwacją hotelu za pośrednictwem serwisu powinni mieć na uwadze, że hotel trzygwiazdkowy w Hiszpanii najczęściej będzie miał wyższy standard niż w Egipcie czy Tunezji — mówi Radosław Damasiewicz, menedżer ds. e-commerce w Travelplanet.pl. [FOT. ARC]

Szybka rezerwacja

Serwis Trivago porównuje ceny ponad 600 tys. hoteli na świecie, udostępnia ponad 42 mln opinii na ich temat i 14 mln zdjęć. Znalezienie odpowiedniego miejsca na nocleg ułatwia opcja filtrowania według typu obiektu, jego położenia (np. odległości od centrum miasta), ceny, dodatkowych udogodnień, wyposażenia pokoi oraz oceny dotychczasowych klientów. Serwis wskazuje także portale, na których można zarezerwować nocleg w danym obiekcie po najniższej cenie, klikając na link do któregoś z nich. Innym rozwiązaniem jest rezerwacja na stronie internetowej hotelu, podanej przy jego opisie. Także portal hoteleispa.info udostępnia strony obiektów wypoczynkowych, poza tym przy każdym z nich zamieszcza specjalny formularz, dzięki któremu klient może skontaktować się z wybraną przez siebie placówką, i zapytać np. o wolne terminy czy rezerwację. Na nieco innych zasadach działa portal hotele.pl, będący bazą ponad 200 tys. hoteli z całego świata.

— Pokój można zarezerwować bezpośrednio na naszej stronie, w kilku prostych krokach — wyjaśnia Kinga Fromlewicz, rzecznik grupy eTravel, w ramach której działa serwis hotele.pl.

Internetowe pułapki

Szukający hotelu w sieci powinni jednak zachować ostrożność, bo niestety ryzyka natrafienia na fałszywą ofertę nie da się wyeliminować. — Należy zwracać uwagę na pełne dane teleadresowe hotelu, jego przynależność do organizacji i stowarzyszeń turystycznych, stronę internetową, nazwę domeny oraz to, czy korzysta z bezpłatnych kont pocztowych. Jeśli właściciel obiektu żąda od nas wysokiej zaliczki, warto zweryfikować firmę w Centralnej Ewidencji Obiektów Hotelarskich lub na stronie internetowej lokalnego urzędu czy organizacji branżowej — radzi Piotr Kasperczak, menedżer ds. rozwoju biznesu w Grupie eholiday.pl. Kłopotów można uniknąć także dzięki opiniom internautów, którzy mieli okazję skorzystać z oferty danego obiektu.

— Czytając komentarze należy zwrócić uwagę na ich aktualność i zorientować się czy np. w okolicy hotelu nie są prowadzone hałaśliwe prace budowlane. Warto poza tym mieć na uwadze to, że czasem opis „położony przy plaży” może być mylący, bo pomiędzy nią, a hotelem biegnie ruchliwa arteria, a do przejścia mostkiem lub tunelem jest kilkaset metrów — dodaje Radosław Damasiewicz, menedżer ds. e- -commerce w Travelplanet.pl. Ostrożność powinni zachować także ci, którzy oceniają hotel po zdjęciach.

— Niestety, nie muszą one pokazywać faktycznego stanu. Jeśli np. hotel jest położony przy autostradzie, a z tyłu ma lokalne wysypisko śmieci to na pewno tego nie zobaczymy — mówi Krzysztof Gonciarek, wydawca magazynów specjalistycznych „Hotelarz” i „Rynek Turystyczny”. Jego opinię podziela Jacek Tokarski, analityk z działu inwestycji hotelowo-rekreacyjnych w Colliers International.

— Zdjęcia bywają pomocne, ale należy uważać, szczególnie kiedy jest ich bardzo mało, są niskiej jakości albo po znacznej ingerencji programu do ich obróbki. Wówczas mamy niemal pewność, że hotel ma wiele mankamentów, które próbuje zatuszować — tłumaczy Jacek Tokarski.

Różne obserwacje

— Rynek rezerwacji hotelowych w Polsce ewoluuje. Zmienia się nie tylko liczba klientów korzystających z takich usług, ale także oferta. 10 lat temu najpopularniejszy rodzajem oferowanych obiektów były hotele 4- i 5-gwiazdkowe hotele z Warszawy i Krakowa. Dziś on-line można zarezerwować praktycznie każdy rodzaj obiektu, od pensjonatu nad morzem po luksusowy hotel w mieście — tłumaczy Artur Lisowski z HRS.

Rosnące zainteresowanie Polaków serwisami z bazą noclegową sprawia, że coraz więcej hoteli chce trafić do nich ze swoją ofertą. Mogą w ten sposób dotrzeć do większej liczby potencjalnych klientów, czego nie gwarantują im takie kanały sprzedaży jak strona internetowa, tradycyjni pośrednicy czy personel działu sprzedaży. Jest jednak druga strona medalu. Jak tłumaczy Michal Kušnier, konsultant ds. nieruchomości hotelowych na Europę Środkowo-Wschodnią, Cushman & Wakefield skutkiem obecności obiektu w serwisie może być także brak kontroli nad przychodami.

— Im większa i silniejsza firma pośrednicząca w rezerwacjach, tym słabsza pozycja negocjacyjna hotelarzy. Firmy te zazwyczaj pobierają opłatę za rezerwację w wysokości 20-35 proc. stawki za dobę hotelową i żądają dla siebie najlepszych dostępnych cen. Oznacza to, że hotel nie może sprzedać pokoju reklamowanego w ich serwisie po niższej cenie za pośrednictwem innych kanałów, w tym własnej strony internetowej, która tym samym traci atrakcyjność dla klientów. Dla właściciela hotelu oznacza to spadek przychodów ze sprzedaży każdego pokoju o 20-35 proc. ze względu na pobieraną prowizję — wyjaśnia Michal Kušnier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu