Wywiad skarbowy przed sądem

Jarosław Królak
opublikowano: 2005-06-13 00:00

Za tydzień okaże się, czy wywiadowcy fiskusa mają prawo do nieskrępowanej inwigilacji obywateli i firm. Sprawą zajmie się trybunał.

Ponad rok leżała w Trybunale Konstytucyjnym (TK) skarga grupy posłów PiS na niektóre przepisy ustawy o tzw. wojewódzkich kolegiach skarbowych. Trybunał rozpatrzy ją 20 czerwca. Jeżeli sędziowie podzielą argumenty posłów, to wywiad skarbowy, specsłużba resortu finansów do wykrywania najgroźniejszych przestępstw skarbowych, straci część swoich uprawnień.

Skarga dotyczy zbyt szerokich kompetencji wywiadowców — m.in. możliwości swobodnego gromadzenia wszelkich informacji na temat inwigilowanych osób czy firm (podobne skargi złożyli: rzecznik praw obywatelskich oraz Business Centre Club).

Zdaniem posłów PiS, szczególnie groźne jest prawo służb fiskusa do obserwowania i filmowania np. ludzi spacerujących w parku, rozmawiających w kawiarni, w gmachu parlamentu, sądu, w zakładzie pracy, a nawet przebywających w miejscach kultu religijnego. Skarżący uważają, że wywiad może nawet ustalać, kto i jakie kwoty dał na tacę i w ten sposób sprawdzać... czy dana osoba posiada jakieś nieujawnione dochody. Trybunał orzeknie, czy przyznane wywiadowi 1 września 2003 r. szerokie uprawnienia nie naruszają konstytucji.

— Skarga dotyczy też charakteru wojewódzkich kolegiów skarbowych, które są politycznym czynnikiem w strukturach skarbowych oraz utworzenia tzw. dużych urzędów skarbowych — mówi Artur Zawisza, poseł PiS.

Resort finansów nie panikuje.

— Podchodzimy do tego spokojnie. Chciałbym jednak poinformować, że wojewódzkie kolegia skarbowe nie wydały ani jednej decyzji, duże urzędy dobrze się przyjęły, a wywiad skarbowy nikogo nie skrzywdził — zapewnia Stanisław Stec, wiceminister finansów, zwierzchnik wywiadu skarbowego.

W 2004 r. specsłużby ujawniły zaległości podatkowe na 600 mln zł (w 2003 r. na 1,2 mld zł).