Na trwającym w czwartek w Warszawie posiedzeniu WZA Telekomunikacji Polskiej nie zapadły dotąd żadne decyzje. Obradujący zajmowali się najpierw sprawami proceduralnymi, później zaś rozmawiali z demonstrującymi przed siedzibą spółki związkowcami. Ci wręczyli petycję, w której sprzeciwiają się planom restrukturyzacji spółki, zakładających spore zwolnienia. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przed TP SA protestuje około 3 tysięcy osób.
Głównym tematem obrad ma być jednak sprawa dywidendy. Nadal nie wiadomo bowiem, czy największa polska spółka giełdowa wypłaci w tym roku dywidendę, i jakiej będzie ona wysokości. W projektach uchwał na walne znalazła się propozycja niewypłacania dywidendy i przeznaczenia niemal całego ubiegłorocznego zysku netto (1,83 mld zł) na kapitał zapasowy.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że MSP, które nerwowo szukając wpływów do budżetu wymogło już zwiększenie wypłat z zysku osiągniętego przez KGHM i katowicki Kopex, naciskało France Telecom - strategicznego partnera TP SA - do wypłaty dywidendy. Według naszych informacji, może chodzić o kwotę nawet 1 mld zł (rok temu akcjonariuszom wypłacono 70 mln zł).
Obecnie MSP i France Telecom mają tyle samo akcji (po 35 proc.), jednak od kilku miesięcy trwają negocjacje w sprawie kupna przez Francuzów kolejnego pakietu akcji. Niewykluczone - na co zwracają uwagę analitycy - że godząc się na wypłatę dywidendy Francuzi uzyskają znacznie niższą cenę przy tej transakcji.
MK, WIK


