Wzrost cen przyspieszył

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2003-12-16 00:00

Inflacja przyspiesza. W listopadzie ceny były o 1,6 proc. wyższe niż w 2002 r. To dopiero początek — ostrzegają ekonomiści.

W najbliższych miesiącach czeka nas systematyczny wzrost inflacji. Nie będzie gwałtownego powrotu dwucyfrowego wskaźnika wzrostu cen, ale o inflacji poniżej 1 proc. możemy na razie zapomnieć.

Droga żywność

Potwierdzają to dane GUS za listopad. Inflacja wyniosła wówczas 1,6 proc. wobec 1,3 proc. w październiku. To najwięcej w tym roku. Przyczynił się do tego zwłaszcza wzrost cen żywności i napojów, które zdrożały o 2,1 proc., oraz podwyżki cen energii aż o 3,2 proc. Do wzrostu inflacji przyczyniły się też wzrosty cen na stacjach benzynowych. W stosunku do ubiegłego roku paliwo kosztowało więcej o 4 proc.

Podobne trendy utrzymają się w grudniu. Według analityków PKO BP, inflacja na koniec tego roku wyniesie 1,7 proc., resort finansów szacuje, że 1,8 proc. Średnio da to wzrost cen w 2003 r. o 0,8 proc.

Więcej, ale dobrze

W 2004 r. będzie gorzej, choć inflacja pozostanie pod kontrolą.

— Coraz więcej czynników wskazuje na wzrost inflacji w nadchodzących miesiącach. Chodzi zwłaszcza o wzrost cen żywności, utrzymania mieszkań i energii. Nie wolno zapominać też o ostatnim osłabieniu złotego. Ponadto rośnie popyt wewnętrzny i presja popytowa będzie także wpływała na wysokość inflacji — twierdzi Lars Christensen, analityk Danske Bank.

Jego zdaniem, średnioroczna inflacja w 2004 r. wyniesie 2,5 proc. Według Ministerstwa Finansów, będzie to 2 proc.

— Jest to inflacja akceptowalna z punktu widzenia równowagi makroekonomicznej — twierdzi Andrzej Raczko, minister finansów.