Wzrost kursu Polifarbu Dębica może być grą pod wezwanie

Zbigniew Bętlewski
opublikowano: 2000-09-14 00:00

Wzrost kursu Polifarbu Dębica może być grą pod wezwanie

Jednym z ciekawszych wydarzeń wczorajszej sesji był maksymalny wzrost kursu Polifarbu Dębica — spółka zostanie wycofana z obrotu publicznego. Ostatnia zwyżka jest drugą w ciągu tygodnia, gdyż w poprzednią środę akcje Polifarbu także wzrosły o 10 proc. Sytuacja ta jest o tyle zastanawiająca, że po ostatnich zwyżkach kurs spółki znalazł się sporo powyżej minimalnej dopuszczalnej ceny, która musi zostać zaoferowana w wezwaniu do sprzedaży akcji (kształtuje się ona poniżej 50 zł). Z kolei wezwanie musi zostać ogłoszone przed wycofaniem Polifarbu Dębica z publicznego obrotu.

POLIFARB był „bohaterem” głośnej sprawy związanej z próbą opuszczenia przez spółkę parkietu giełdowego. Inwestor strategiczny Alcro Beckers, posiadający obecnie 95,4 proc. akcji Polifarbu, skupował je po 72 zł od Skarbu Państwa, NFI i pracowników spółki, natomiast pozostałym akcjonariuszom zaoferował po 57 zł za akcję. Spotkało się to ze sprzeciwem drobnych inwestorów, a jeden z nich wystąpił przeciw spółce na drogę sądową. Sprawę przegrał, gdyż nie dysponował pakietem 1 proc. akcji spółki (minimalny niezbędny do zaskarżenia uchwały WZA spółki publicznej).

OBROTY, przy których wczoraj wzrósł kurs Polifarbu, były najwyższe od stycznia tego roku. Co prawda ich wartość nie jest imponująca (właściciela zmieniło 2700 akcji), ale są one dużo większe od notowanych w ostatnich miesiącach, kiedy wynosiły do kilkuset sztuk na poszczególnych sesjach. Tak więc zarówno skala obrotów, jak i kurs transakcji wskazują, że być może ktoś zna już przyszłą cenę wezwania. A ta może być sporo wyższa od minimalnej wymaganej przez prawo i osiągnąć np. poziom 72 zł, czyli taki, który usatysfakcjonowałby mniejszościowych akcjonariuszy.