Amerykański rynek akcji postanowił zignorować we wtorek negatywne wiadomości. Popytu nie hamuje dalszy wzrost rentowności obligacji, ani straszenie przez Jamesa Bullarda, szefa Fed z St. Louis, podwyżkami stóp o nawet 75 pkt. bazowych. Popytu nie hamują także doniesienia o rozpoczęciu przez Rosję kolejnego etapu ataku na Ukrainę ani znacząca redukcja prognozy globalnego wzrostu w tym roku przez MFW. Inwestorzy zwracają natomiast uwagę na raporty kwartalne spółek. Johnson & Johnson (2,9 proc.) jest w trójce najmocniej drożejących blue chipów ze Średniej Przemysłowej Dow Jones i zanotował 52-tygodniowe maksimum po tym jak jego zysk na akcję w minionym kwartale okazał się wyższy niż oczekiwano.

Po 90 minutach sesji Dow Jones rósł o 1,0 proc., S&P500 o 1,15 proc., a Nasdaq szedł w górę o 1,5 proc. Popyt przeważał w 10 z 11 głównych segmentach rynku. Największym cieszyły się akcje spółek świadczących telekomunikacyjnie usługi (1,45 proc.), nieruchomości (2,0 proc.) i dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (2,1 proc.). Najsłabiej na tle rynku wyglądały segmenty użyteczności publicznej (0,3 proc.) i energii (-0,5 proc.), w którym nastroje psuła taniejąca ropa.