Amerykańskie rynki akcji spadały w pierwszej fazie wtorkowych notowań. Zmiana nastąpiła kiedy S&P500 po raz pierwszy od 20 października spadł poniżej 200-dniowej średniej ruchomej. Od tego momentu popyt zaczął przeważać do końca sesji, co przełożyło się na wzrost indeksów na zamknięciu. Dow Jones rósł na zamknięciu o prawie 100 pkt choć w pierwszej fazie handlu tracił nawet ponad 200 pkt. Drożały obligacje skarbowe i dolar. Taniało złoto, lekko spadł kurs ropy.

Na zamknięciu rosła wartość indeksów 9 z 10 głównych segmentów S&P500. Największe wzrosty kursów widać było w segmentach użyteczności publicznej (2,5 proc.) i dóbr codziennego użytku (2,0 proc.). Najsłabsze były segmenty finansowy (0,1 proc.), IT (0,04 proc.) i materiałowy (-0,3 proc.). Na zamknięciu drożało 78 proc. spółek z S&P500. Rosły kursy 22 z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones. Faworytami inwestorów były Coca-Cola i Procter & Gamble (po 2,1 proc.) i Boeing (2,0 proc.). Pozbywali się natomiast akcji JPMorgan (-0,8 proc.), drożejącego dzień wcześniej UnitedHealth Group (-1,3 proc.) i Duponta (-1,6 proc.).