Amerykańskie rynki akcji kończyły sierpień z optymizmem. Poprawę nastrojów tłumaczono publikacją dobrych danych makro o tzw. nowych bezrobotnych oraz wydatkach konsumentów. Do ożywienia popytu miał przyczynić się również sekretarz skarbu Steven Mnuchin, który przekonywał w wywiadzie dla CNBC, że szczegóły oczekiwanej przez amerykański biznes reformy podatkowej są już ustalone i zostanie ona uchwalona do końca tego roku. Nie wyraził także zmartwienia spadkiem wartości dolara, który osłabł także w czwartek. Zdrożało złoto i ropa. Mocno podrożała benzyna, co tłumaczone jest obawami zakłócenia podaży spowodowanego przez huragan Harvey.

Na zamknięciu sesji rosły wskaźniki 8 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej drożały akcje spółek ochrony zdrowia (1,7 proc.), a także materiałowych (0,8 proc.) i IT (0,7 proc.). Najsłabsze były segmenty finansowy (-0,1 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-0,5 proc.). Zdrożało 72 proc. spółek z S&P500. Rosły kursy 20 z 30 blue chipów wchodzących w skład Średniej Przemysłowej Dow Jones. Najmocniej drożały akcje koncernu chemicznego Dupont (1,6 proc.), spółki ubezpieczeń zdrowotnych UnitedHealth Group (1,5 proc.) oraz producenta leków, Pfizera (1,4 proc.). Najmocniej spadały kursy koncernu medialnego Walt Disney (-1,6 proc.), właściciela supermarketów Wal-Mart Stores (-0,6 proc.) oraz ubezpieczyciela majątkowego Travelers Companies (-0,5 proc.).