Brytyjska waluta od 16-tu godzin znajduje się pod presją sprzedających w reakcji na doniesienia o poważnych kłopotach Northern Rock, czwartego co do wielkości banku hipotecznego na Wyspach. Z uwagi na kryzys na amerykański kryzys na rynku kredytów hipotecznych, potrzebował on nagłego finansowania z banku centralnego w celu podtrzymania swej płynności.
Problemy Northern Rock, to po kłopotach udzielającej ryzykownych kredytów firmie Victoria Mortgages, kolejny taki przypadek na wyspach. Rodzi to uzasadnione obawy wystąpienie podobnego kryzysu jak w USA, co negatywnie odbija się na notowaniach funta.
W reakcji na doniesienia dotyczące Northern Rock,
na przestrzeni ostatnich 16-tu godzin, kurs GBP/USD spadł o ponad 2 centy. O
godzinie 13:32 para ta testowała poziom 2,0118 dolara. Tym samym wykres
godzinowy GBP/USD wybił się dołem z trzytygodniowego kanału wzrostowego (dolne
ograniczenie 2,0140; górne 2,0370).
To wybicie, jeżeli okaże się trwałe, na
gruncie analizy technicznej jest silnym sygnałem sprzedaży. I to niekoniecznie
krótkoterminowym. Tworzy bowiem ono poważne zagrożenie dokończenia budowy
prawego ramienia średnioterminowej formacji głowy z ramionami na wykresie
dziennym. Powstanie ona z chwilą spadku GBP/USD poniżej 1,9850 dolara. Tam
aktualnie znajduje się poprowadzona pod dołkach z 14 czerwca i 17 sierpnia br.
linia szyi. Przełamanie 1,9850 dolara, potwierdzone przez zniżkę GBP/USD poniżej
1,97 dolara, co załamie sekwencję coraz wyższych dołków na wykresie dziennym,
będzie długoterminowym sygnałem sprzedaży. Sygnałem otwierającym drogę
przynajmniej do 1,90 dolara.
Obserwowane aktualnie wybicie funta poniżej
2,0140 dolara, jakkolwiek z technicznego punktu widzenia nie budzi wątpliwości,
to wciąż może być pułapką. Dlatego z ostatecznymi wnioskami bezpieczniej się
wstrzymać do czasu publikacji dzisiejszych danych z USA, które powinny mieć
istotny wpływ na rynek walutowy.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade
Brokers DM S.A.