XTB: Szukanie kozła ofiarnego

Przemysław Kwiecień
20-08-2008, 09:24

Wypowiedź amerykańskiego ekonomisty, Kennetha Rogoffa, musiała być trudna do przyjęcia nie tylko dla posiadaczy akcji, ale także dla szefa Fed Bena Bernanke. Wybitny amerykański ekonomista nie tylko uznał, iż w najlepszym razie jesteśmy dopiero w połowie kryzysu, ale stwierdził dodatkowo, iż prawdopodobnie upadnie jeszcze duży amerykański bank.

Konsekwencje takiego upadku dla funkcjonowania rynku kapitałowego byłyby ogromne i przed tym właśnie chciał uchronić gospodarkę Bernanke, umożliwiając przejęcie Bear Sterns przez JP Morgan. Rynek zaczął jednak od razu spekulacje odnośnie tego, kto mógłby być następny. Powrócił znowu temat Lehman Brothers, który miał podobną strukturę aktywów do Bear Sterns. Co ciekawe to właśnie analityk JP sporządził notę wskazującą na dalsze problemy Lehmana. Z kolei analitycy Goldman Sachs szacują, iż gigant ubezpieczeniowy AIG (który poniósł już dość dotkliwe straty) będzie musiał wypłacić aż 20 mld USD jako odszkodowania z tytułu sprzedanych kontraktów typu CDS (credit default swap). Oczywiście aktualny jest ciągle temat Freddie Mac i Fannie May. Te organizacje z ostatnim dniem sierpnia muszą wykupić obligacje o łącznej wartości 223 mld USD, co może być doskonałym testem ich wypłacalności i przesądzić, czy będą potrzebowały interwencji Departamentu Skarbu.

Spadkowi niepewności nie pomagają publikowane dane makroekonomiczne. To już druga taka sytuacja w ostatnich kilku dniach, kiedy w USA podawany jest niekorzystny zestaw danych inflacyjnych i ze strefy realnej. W miniony czwartek mieliśmy wyższą inflację i (kolejne) gorsze dane o nowych bezrobotnych, wczoraj zaś wyższą inflację PPI (aż 9,8% r/r) i zdecydowanie słabsze od oczekiwań dane z rynku mieszkaniowego. Choć w ostatnim czasie dolar się umacnia, co powinno ostudzić presję inflacyjną, wygląda to tak, jakby wcześniejsze osłabienie przekładało się na procesy cenowe z pewnym opóźnieniem.      

Dziś o godzinie 14.00 w Polsce dane o produkcji przemysłowej i cenach producenta – nasze prognozy to odpowiednio 6,8% r/r i 2,6% r/r. Wcześniej, bo o godzinie 10.30 protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii. Przypomnijmy, iż ostatni rozkład głosów to 7 za utrzymaniem stóp, 1 za podwyżką i 1 za obniżką.

Waluty – Funt pod silną presją

We wtorek dolar tracił do większości głównych walut, choć straty nie były duże w porówaniu do wcześniejszego umocnienia. Inwestorzy pozbywali się amerykańskiej waluty głównie popołudniem, kiedy poznaliśmy nienajlepsze dane makroekonomiczne. Co prawda wyższy PPI powinien niejako równoważyć negatywny wpływ danych z rynku budownictwa mieszkaniowego, jednak ostatecznie niepewność po wypowiedziach Rogoffa i spadki na rynkach akcji sprzyjały euro i jenowi. Notowania EURUSD wzrosły z 1,4640-1,4690 w pierwszej części dnia do 1,48 wieczorem. Na tej sytuacji tylko połowicznie skorzystał brytyjski funt, który popołudniem zyskiwał wobec dolara, ale zdołał jedynie odrobić straty z rana, kiedy tracił po kolejnych niepokojących danych dotyczących cen domów. Jeśli dzisiejszy protokół z posiedzenia Banku Anglii będzie zwiększał szansę na obniżkę stóp (choćby nieznacznie), funt może nadal szybko ponosić dalsze straty.

Na rynku złotego drugi dzień sporej zmienności. Podobnie jak w poniedziałek mamy sporą wyprzedaż w pierwszej części dnia – na USDPLN nawet kolejne lokalne maksimum (2,2780 – najwyżej od 23 marca) i przewagę popytu w końcowej części handlu. Tym razem przewaga strony popytowej po godzinie 14.40 może być tłumaczona korektą na EURUSD. Zatrzymanie spadków na EURUSD i wyraźne oznaki aktywności popytu mogą oznaczać, że najbardziej dynamiczna wyprzedaż złotego jest już za nami, jednak nie oznacza to z pewnością powrotu do trendu aprecjacyjnego.

Surowce – Olimpijska forma powróci?

Korekta notowań na parze EURUSD była również impulsem do odreagowania również na rynku surowcowym. Wyjątkowo silnie wzrastały jednak ceny miedzi – tona podrożała niemal 4% do 7700 USD. Przyczyną jest wywiad udzielony przez przedstawiciela jednego z chińskich pośredników w handlu metalami, który stwierdził, iż wkrótce popyt na miedź powróci w okolice 100-120 tys. ton miesięcznie, po tym jak ostatnio obniżył się do zaledwie 75 tys. przyczyniając się do obaw o spowolnienie w Państwie Środka. Kondycja chińskiej gospodarki po olimpiadzie będzie miała bardzo istotne znaczenie dla wielu rynków surowcowych z rynkami metali szlachetnych na czele. Wielu obserwatorów obawiało się bowiem, iż okresie wzmożonej aktywności inwestycyjnej czeka nas kilka kwartałów spowolnienia.

Poziom 110,20 USD za baryłkę ropy gatunku Brent zaczyna się krystalizować jako wsparcie dla notowań czarnego złota. Wczoraj z pomocą wzrostu notowań EURUSD wykorzystane zostało ono do odbicia w okolice 113,50 – 115 USD. O szansach na większą korektę w górę zadecydują podawane dziś o godzinie 16.35 dane o zapasach paliw w USA. 

Przemysław Kwiecień
Autor jest analitykiem X-Trade Brokers Domu Maklerskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / XTB: Szukanie kozła ofiarnego