Yawal dba o swoich akcjonariuszy
KORZYSTNY SKUP: Yawal System, kierowany przez Edmunda Mzyka, dla ochrony kursu giełdowego zdecydował się na skup własnych akcji. Operacja była korzystna dla akcjonariuszy. Na parkiecie liczba akcji zmniejszyła się o 32,5 proc., a notowania odrobiły sporą część strat poniesionych w drugiej połowie 1998 roku. fot. Tomasz Zieliński
Yawal System pojawił się na warszawskiej giełdzie 26 czerwca 1998 roku. Debiut na rynku równoległym z pewnością nie spełnił oczekiwań inwestorów. W trakcie pierwszego notowania rynek wycenił pojedynczy papier częstochowskiej spółki na 20,8 zł. Oznaczało to dla inwestorów, którzy wzięli udział w ofercie na rynku pierwotnym, 5,5-proc. stratę. W publicznej ofercie, na przełomie marca i kwietnia 1998 roku, emitent uplasował na rynku emisję 1,5 mln akcji serii E. Cena emisyjna ustalona była na maksymalnym poziomie, z wcześniej określonego przedziału cenowego 13-22 zł.
KOLEJNE notowania nie dostarczyły akcjonariuszom powodów do zadowolenia. Dekoniunktura, która dotknęła cały parkiet w drugiej połowie ubiegłego roku, odbiła się także negatywnie na wycenie rynkowej papierów Yawalu. Cena akcji spadła do poziomu niewiele ponad 5 zł. Główni akcjonariusze spółki postanowili temu przeciwdziałać. Pod koniec listopada podjęta została decyzja o wykupieniu z rynku części akcji, w celu ich umorzenia. Zarząd spółki upoważniony został do nabycia nie mniej niż 0,3 mln i nie więcej niż 0,6 mln akcji. Do końca 1998 roku z 1,5 mln akcji, znajdujących się w obrocie giełdowym, spółce udało się skupić 331 tys. walorów. Buy back kontynuowany był także w tym roku. 20 lipca sąd zarejestrował umorzenie 487,5 tys. akcji serii E. Liczba akcji pozostających w wolnym obrocie zmniejszyła się o 32,5 proc. Teoretycznie, na parkiecie obracać można 1 012 500 akcjami.
Z PERSPEKTYWY czasu widać, że operacja ta miała pozytywny wpływ na kurs giełdowy. Na ostatniej sesji w 1998 roku cena akcji Yawalu wynosiła 8,75 zł. W połowie czerwca kurs doszedł do granicy 12 zł. Dalsze notowania skorygowały nieco zwyżkę notowań z pierwszej połowy roku. Na piątkowym fixingu, po 4,5-proc. przecenie, kurs ustalił się na poziomie 10,5 zł. Jednak od początku roku jego wartość podskoczyła o 23,5 proc. W tym czasie WIRR podniósł się o 11,7 proc. Akcje Yawalu System rosły więc w tempie ponaddwukrotnie większym od indeksu rynku równoległego. Nie można wykluczyć, że taka sytuacja utrzyma się w ciągu roku.
DO KUPOWANIA akcji Yawalu System przystąpiła spółka Previs. Podmiot ten zajmuje się zarządzaniem nieruchomościami oraz świadczy usługi finansowe w grupie kapitałowej Yawal System. Częstochowski producent profili aluminiowych dysponuje 100 proc. kapitału zakładowego zależnej spółki. Pozwala to przypuszczać, że inwestycje czynione przez Previs akceptuje jego właściciel. Zależna firma w zeszłym tygodniu kupiła na GPW ponad 6,9 tys. akcji spółki matki. Z komunikatu inwestorzy mogli dowiedzieć się jedynie, że lokata ma charakter inwestycji krótko- lub średnioterminowej. Nie udało się zdobyć bardziej szczegółowych informacji w tej sprawie. W piątek nie można było zastać w Yawalu System ani w Previsie kompetentnych osób, które zabrałaby głos w tej sprawie. Wychodząc z założenia, że zakup akcji Yawalu System nie był zdarzeniem jednorazowym, firma Previs może zacząć wywierać wpływ na notowania giełdowe. Z podobną sytuacją na warszawskiej giełdzie obserwatorzy rynku mogli się już zetknąć. Novitex — podmiot zależny od Novity — przez długi okres stanowił na rynku wtórnym istotną stronę popytową na papiery spółki matki. Było to korzystne dla jej akcjonariuszy, gdyż kurs Novity piął się do góry.