Yawal uruchomił tłocznię

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-09-08 00:00

Yawal uruchomił tłocznię

ODLEGŁE PLANY: Nie jest wykluczone, że do spółki wejdzie inwestor strategiczny. Na razie jednak poziom kursu na GPW nie jest dla mnie satysfakcjonujący — mówi Edmund Mzyk, prezes i główny udziałowiec Yawalu. fot. B. Skrzyński

Częstochowski Yawal dzięki uruchomieniu własnej tłoczni profili aluminiowych planuje w znacznym stopniu obniżenie kosztów związanych z zakupem tych elementów u dotychczasowych dostawców.

Inwestycja ta została zrealizowana poprzez spółkę Final, w której Yawal System posiada 76,6 proc. głosów na WZA. Całkowity koszt inwestycji zamknie się kwotą około 30 mln zł. 10 mln zł Yawal przeznaczył ze środków własnych, pozostałą część stanowią kredyty.

W przyszłym roku natomiast oddana zostanie, kosztem 8 mln zł anodownia. Z uwagi na to że Final działa na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, spółka liczyć może na 10-letnie zwolnienie z podatku. Zarząd szacuje, że przyszłoroczne przychody Final wyniosą 51,5 mln zł, natomiast zysk netto zamknie się kwotą 6,26 mln zł.

— Uruchomienie tłoczni zwiększy naszą pozycję przetargową na rynku produktów aluminiowych i pozwoli na kompleksową działalność przedsiębiorstwa. Staniemy się także bardziej atrakcyjni dla inwestorów branżowych — mówi Edmund Mzyk, prezes Yawal System.

Produkcja tłoczni ukierunkowana będzie przede wszystkim na sektor budowlany (około 64 proc.). Największym odbiorcom wyrobów będzie Yawal, ale aż 60 proc. całej produkcji sprzedawane będzie na zewnątrz.

Jak zapowiedział prezes Yawalu, nadrzędnym celem jest umacnianie i rozbudowa grupy kapitałowej. Obecnie, oprócz Yawalu, w jej struktury wchodzą cztery podmioty: Final, Caspol, Premium Leasing oraz Previs. Ta ostatnia spółka, na zlecenie Yawalu, skupuje z rynku jego akcje, które mają zostać umorzone. Decyzja o wycofaniu części akcji z obrotu korzystnie wpłynęła na kurs spółki, który od momentu debiutu (czerwiec 1998) ani razu nie zbliżył się do ceny z pierwszego notowania. Różnica ta wynosi obecnie około 50 proc.

Niska wycena akcji spowodowana była trudnościami z uruchomieniem produkcji na rynku rosyjskim oraz spadkiem popytu na wyroby spółki na rynku krajowym. Zmusiło to zarząd do zmiany tegorocznych prognoz. Zgodnie z wcześniejszymi szacunkami, przychody miały wynieść 80 mln zł. Obecnie ich wartość została obniżona do 62 mln zł. Bez zmian natomiast pozostawiono prognozę zysku netto, który ma wynieść około 10 mln zł.