Z braku danych rynek patrzy na polityków

Jacek Jurczyński
08-07-2003, 00:00

Podczas poniedziałkowej sesji złoty nieznacznie stracił na wartości. Główną siłą, która wpływała na kształtowanie wartości naszej waluty, była deprecjacja kursu EUR/USD. W ślad za spadkiem tego kursu złoty osłabił się wobec dolara, natomiast do euro pozostawał stabilny. Kurs USD/PLN wzrósł z poziomu 3,8805 do 3,9105, a cena euro wahała się w przedziale 4,4305-4,4555 zł.

Około południa Ministerstwo Finansów poinformowało, że zaoferuje w środę na przetargu 10-letnie obligacje o wartości 1 mld zł. Prognozuje się, że wartość popytu wyniesie 1,5-2 mld zł. Z kolei Bank Narodowy Węgier nie obniżył (zgodnie z oczekiwaniami rynku) stóp procentowych, w związku z czym główna stopa pozostała na poziomie 9,5 proc.

O 16.00 GUS poinformował, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych w drugiej połowie czerwca spadły o 0,3 proc. (m/m), co było zgodne z oczekiwaniami rynku i nie wpłynęło znacząco na notowania złotego pod koniec poniedziałkowej sesji. O godz. 17.00 dolar kosztował 3,9130 zł, a euro 4,4450 zł.

W tym tygodniu nie będą publikowane istotne dane makro z Polski. Na kształtowanie kursu złotego z pewnością wpłynie wynik zapowiadanych rozmów wicepremiera Jerzego Hausnera i ministra finansów Andrzeja Raczki z przedstawicielami NBP w sprawie wykorzystania rezerwy dewizowej na spłatę części długu zagranicznego.

Innym czynnikiem będą notowania kursu EUR/USD. Dziś wicepremier Hausner ma przedstawić wyliczenia dotyczące ewentualnego wprowadzenia podatku liniowego.

W Azji notowania dolara do jena nie ulegały większym zmianom. Podczas poniedziałkowej sesji kurs dolara do jena pozostawał w przedziale 117,80-118,20. W dalszym ciągu utrzymuje się duży popyt na japońską walutę, ale na wzrost jej notowań nie pozwala japoński rząd.

Na rynku krążą plotki, że Bank of Japan może interweniować skupując dolary poniżej poziomu 118,00. Poniedziałkowa sesja nie przyniosła zatem większych wahań i nie dostarczyła inwestorom wielu emocji. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 118,20 JPY.

Notowania dolara do jena powinny nadal lekko spadać. Wraz ze spadkiem kursu rośnie jednak ryzyko interwencji Bank of Japan.

W Europie nowy tydzień rozpoczął się od spadku notowań waluty europejskiej. Nad ranem kurs EUR/USD znajdował się w przedziale 1,1420-1,440. Pierwsze godziny handlu przyniosły szybki spadek kursu poniżej 1,14. Po południu euro warte było już zaledwie 1,1360 USD.

Wzrost popytu na dolary to przede wszystkim lepszy od oczekiwań indeks ISM w sektorze usług, który poprawił atmosferę dla dolara po fatalnych danych z amerykańskiego rynku pracy. Wsparcie dla amerykańskiej waluty płynie również z Wall Street — indeksy idą w górę, a niedługo rozpoczyna się okres podawania wyników finansowych spółek notowanych na amerykańskiej giełdzie. Analitycy oczekują dobrych wiadomości, co wpływa na poprawę sentymentu na giełdzie oraz pośrednio dla dolara.

W drugiej połowie dnia kurs euro do dolara ustabilizował się nieco powyżej 1,1340. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1355 USD. Notowania euro do dolara powinny pozostawać do publikacji danych z niemieckiego rynku pracy w przedziale 1,1320-1,1360. Naszym zdaniem, bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz dalszych spadków kursu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Z braku danych rynek patrzy na polityków