Z Chin nadszedł sygnał ostrzegawczy

Justyna Dąbrowska
16-10-2016, 22:00

Napływające w ostatnim czasie dane z chińskiej gospodarki mogą przyprawić o zawrót głowy. Rynkiem miedzi zachwiały, ale raczej nie na długo.

W ostatnim czasie z gospodarki Chin napływają dość sprzeczne informacje. W czwartek służby celne poinformowały o pogorszeniu bilansu handlowego. We wrześniu liczony w juanie eksport spadł o 5,6 proc. i był 10 proc. niższy niż rok wcześniej. W piątek okazało się, że po raz pierwszy od 2012 r. dodatni był odczyt indeksu cen producentów (PPI wyniósł 0,1). Zareagowały nie tylko światowe giełdy, ale również rynek surowców, w szczególności zaś miedzi. Ten zaś, zdaniem ekspertów, jest raczej stabilny, a pojedynczymi danymi z Państwa Środka inwestorzy żyją zwykle jeden dzień.

Szok, ale krótkoterminowy

Chiny odpowiadają za 40 proc. globalnego popytu na miedź. To uzasadnia wysoką wrażliwość notowań tego surowca na wszelkie sygnały płynące z tamtejszej gospodarki. Zdaniem Doroty Sierakowskiej, analityka DM BOŚ, przełożenie spadku eksportu na ceny miedzi było wyraźne (od środy do piątku cena w Londynie spadła o 2,4 proc., do 4,68 tys. USD za tonę), ale najprawdopodobniej krótkoterminowe.

— Rynek miedzi jest raczej stabilny. Jednodniowe zmiany są oczywiście możliwe, ale w dłuższej perspektywie tendencje na tym rynku powinny być raczej wyważone — mówi ekspertka. Michał Marczak, analityk DM mBanku, jest podobnego zdania. Wskazuje jednak na problem, jaki może przynieść umacniający się dolar, co zwykle przekłada się na słabość rynków surowcowych.

— Obecnie rynek miedzi jest mniej więcej zbilansowany. W krótkim terminie nie dostrzegamy potencjału do wzrostu cen. Oczekujemy, że w najbliższych miesiącach cena miedzi powinna utrzymywać się na poziomie zbliżonym do tego, jaki obserwujemy dziś. Jest jednak szansa na umacnianie dolara, co z punku widzenia surowców byłoby problematyczne — mówi analityk mBanku.

Wielka niewiadoma

Zdaniem Marka Rogalskiego, głównego analityka walutowego DM BOŚ, najnowszych danych z Chin nie należy bagatelizować. — Wrześniowy spadek eksportu jest duży. Tym samym budzi uzasadnione obawy co do wyników gospodarki, które zostaną opublikowane za kilka dni, tj. w najbliższą środę [mowa o danych o PKB za trzeci kw. i produkcjiprzemysłowej za wrzesień tego roku]. Do tej pory w temacie Chin było spokojnie, ale teraz może być różnie — ostrzega Marek Rogalski.

Podobno liczby nie kłamią, ale statystyki dotyczące chińskiej gospodarki nieraz rządzą się własnymi prawami. — Największym problemem w ocenie gospodarki chińskiej jest to, że nie bardzo można ją ocenić, bo prezentowane dane statystyczne nie są postrzegane jako wiarygodne — mówi Dorota Sierakowska. Według oficjalnych danych zapasy wewnętrzne miedzi w Chinach wzrosły. Ekspertka zwraca jednak uwagę na to, że nie są to dane kompletne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Z Chin nadszedł sygnał ostrzegawczy