Z leasingodawcą można się dogadać

Firmy leasingowe przewidują kilka rozwiązań, na wypadek gdyby przedsiębiorca nie mógł spłacać rat

Problemy ze spłatą rat leasingowych nie muszą oznaczać wypowiedzenia umowy leasingu i rozpoczęcia windykacji. Firmy leasingowe mogą zaproponować bardziej przyjazne rozwiązania, jeśli o problemach klienta dowiedzą się wcześniej.

ZASTĘPSTWO:
Wyświetl galerię [1/3]

ZASTĘPSTWO:

— W przypadku kłopotów z obsługą umowy leasingu przedsiębiorca — zamiast rozwiązywać ją wcześniej, co wiąże się z dodatkowymi kosztami — może znaleźć na swoje miejsce inną firmę, która przejmie umowę na tych samych warunkach — mówi Andrzej Sugajski, dyrektor generalny ZPL. Grzegorz Kawecki

— Unikanie kontaktu i doprowadzenie do narastania długu może zmusić leasingodawcę do wszczęcia procedury monitoringu i windykacji, a co za tym idzie — wezwania do zapłaty i wypowiedzenia umowy — zwraca uwagę Marek Kowalski, dyrektor departamentu monitoringu i windykacji w mLeasing.

Drobne zmiany od ręki

A może być inaczej. W przypadku chwilowych problemów warto powalczyć o zmianę harmonogramu spłaty rat albo ich zawieszenie.

— Wniosek o obniżenie opłat leasingowych ma większą szansę na akceptację niż prośba o całkowite zawieszenie spłaty rat leasingu — zwraca uwagę Marcin Gamski, dyrektor zarządzający do spraw operacji, IT i administracji w Raiffeisen Leasing. Wniosek o restrukturyzację opłat leasingowych rozpatrywany jest bezpłatnie, natomiast zawarcie aneksu do umowy wiąże się z opłatą administracyjną, której stawka widnieje w tabeli opłat i prowizji u każdego leasingodawcy. Może wynieść kilkaset złotych.

— W szczególnie trudnych i skomplikowanych przypadkach koszt może jednak wzrosnąć i ustalany jest indywidualnie. Klient zostanie też obciążony ustanowieniem dodatkowego zabezpieczenia — zwraca uwagę Marcin Gamski. Zmiana harmonogramu spłaty rat może polegać na wydłużeniu umowy leasingu.

— Dzięki temu miesięczne raty będą niższe — mówi Marek Kowalski. Można też próbować odroczyć spłatę rat na jakiś czas.

— To rozwiązanie szczególnie popularne w przypadku branż sezonowych, takich jak budownictwo czy rolnictwo. Trzeba jednak uważać, żeby w ten sposób nie doprowadzić do spiętrzenia rat leasingowych i nowych problemów — zwraca uwagę Marek Kowalski. Niektóre firmy leasingowe drobne zmiany harmonogramu spłaty rat umożliwiają przedsiębiorcom na poczekaniu, a nawetdają im wolną rękę w tym zakresie. Na przykład Europejski Fundusz Leasingowy (EFL), w ramach leasingu swobodnego umożliwia w każdym roku trwania umowy 6 zmian polegających na podwyższeniu albo obniżeniu miesięcznego czynszu. Przy tym maksymalnie 3 razy rata może wynieść 1 zł, ale nie mogą to być zmiany bezpośrednio następujące po sobie. I oczywiście ich obniżenie nie oznacza umorzenia, w kolejnych miesiącach trzeba będzie zapłacić więcej. Ponadto generalnie można samodzielnie zmienić termin płatności w ramach jednego miesiąca czy też przesunąć termin płatności raty na kolejny miesiąc.

Leasing do wzięcia

W przypadku bardziej poważnych problemów leasingobiorca może wcześniej zakończyć umowę i sprzedać przedmiot leasingu za pośrednictwem leasingodawcy wskazanej osobie trzeciej albo po prostu zwrócić go firmie leasingowej. — W ramach pierwszej opcji przedmiot umowy zostanie sprzedany za cenę rynkową nabywcy wskazanemu przez leasingobiorcę, a kwota uzyskana ze sprzedaży pokryje zobowiązania leasingobiorcy względem leasingodawcy — mówi Irena Szymańska, dyrektor departamentu obsługi klienta w EFL.

Do tego trzeba uregulować opłatę manipulacyjną, która np. w EFL wynosi 750 zł. Jeżeli firma nie ma upatrzonego nabywcy swojego przedmiotu leasingu, może wcześniej rozwiązać umowę z leasingodawcą i przedmiot zwrócić. To z kolei wiąże się z opłatą manipulacyjną, która w EFL wynosi 900 zł, ale nie więcej niż 10 proc. kwoty pozostałej do spłaty zobowiązania.

— Z kolei przy rozliczeniu zobowiązań klienta z tytułu umowy leasingu uwzględniana jest kwota uzyskana ze sprzedaży zwróconego sprzętu albo kwota odpowiadająca jego wycenie — zwraca uwagę Bogdan Pszczołowski, dyrektor departamentu kredytów trudnych w EFL. Jest jeszcze trzecia opcja — scedowanie umowy na kogoś innego.

— Klient, który nie jest w stanie spłacać należności na rzecz firmy leasingowej, może znaleźć na swoje miejsce innego przedsiębiorcę. Przejmie on do używania zarówno przedmiot leasingu, jak i towarzyszącą mu umowę na niezmienionych warunkach, a po zakończeniu umowy nabędzie przedmiot za z góry ustaloną wartość — tłumaczy Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu (ZPL).

Ta opcja istnieje od 2013 r. i możliwa jest dla umów zawartych od 1 stycznia tego roku. W znalezieniu przedsiębiorcy zainteresowanego kontynuowaniem umowy leasingu może pomóc sam leasingodawca. Na korzyści mogą liczyć wszystkie strony — dotychczasowy klient pozbywa się ciężaru spłaty, firma leasingowa zdobywa nowego klienta o lepszej kondycji finansowej, a nowy leasingobiorca tańszy, bo używany, przedmiot leasingu. Po znalezieniu zainteresowanego wystarczy podpisać aneks do umowy. Dotychczasowy leasingobiorca reguluje tylko zobowiązania, które powstały do momentu przejęcia umowy przez innego, pozostałe będą już obowiązkiem nowego klienta.

— Warunkiem dostępności tej usługi jest jednak brak zaległości płatniczych dotychczasowego leasingobiorcy i pozytywna weryfikacja podmiotu przejmującego — zwraca uwagę Irena Szymańska.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Z leasingodawcą można się dogadać