William Kozik, ostatnio szef sprzedaży w Orlenie, pokieruje siecią Shella. Tym razem na Ukrainie.
Historia kołem się toczy. William Kozik, znany menedżer branży paliwowej, na początku dekady przez kilka lat odpowiadał za sieć stacji paliw Shella w Polsce. Potem, za czasów prezesa Igora Chalupca, trafił do PKN Orlen. Został tam dyrektorem wykonawczym ds. sprzedaży detalicznej. Posadę stracił w 2008 r. i odtąd było o nim cicho. Teraz wraca do branży naftowej. Znowu pokieruje stacjami paliw Shella. Tym razem na Ukrainie.
— W porównaniu ze stacjami Orlenu to stosunkowo niewielka sieć. Liczy nieco ponad 150 obiektów. Wyzwania są jednak duże, rynek jest trudny, a konsumpcja paliw w tym roku spadła. Do tego musimy walczyć z silną konkurencją. Największe sieci stacji benzynowych mają tu lokalni ukraińscy gracze. Są także obecne koncerny rosyjskie, ale nie zdominowały tutejszej sceny paliwowej. Na przykład sieć Łukoilu zbliżona jest pod względem liczby stacji do naszej — mówi William Kozik.
Kłopotów więc nie brakuje. Z tymi jednak William Kozik nieźle sobie radził w Polsce, zarówno w Shellu, jak i w Orlenie. Szczególnie w tej ostatniej spółce. Zdaniem ludzi z branży i analityków, wraz z Wojciechem Heydlem (m.in. prezesem spółki) oraz zespołem współpracowników skutecznie odbił zagranicznym rywalom utracone w poprzednich latach udziały w krajowym rynku paliw.