Jak reagują przedsiębiorcy, gdy dojdzie u nich do kumulacji zobowiązań finansowych, a pieniędzy nie wystarcza na spłacenie wszystkich? Co regulują w pierwszej kolejności, a co wyrzucają z priorytetów? Zbadał to Instytut Keralla Research dla BIG InfoMonitor. Okazuje się, że aż 94 proc. respondentów przyznało się, że w trudnych sytuacjach opóźnia swoje płatności. Najwięcej, bo 41 proc., wskazało, że na sam koniec odsuwa regulowanie kosztów marketingu. 37,4 proc. przerzuca na koniec płacenie kontrahentom za faktury, a 14,5 proc. opłaty za telefon. Na kolejnych pozycjach od końca plasują się rachunki za czynsz i wynajem — 14 proc., opłaty za media — 12,2 proc. Tylko 6,4 proc. ankietowanych przedsiębiorców podało, że nie doświadcza sytuacji, w której są zmuszeni wybierać, za co płacić, a które opłaty odsunąć w czasie.
— Odsuwanie w czasie płatności nie jest najlepszym sposobem na poradzenie sobie z kłopotami finansowymi. Po pierwsze — wpływa na nakręcanie spirali opóźnień w całym łańcuchu płatności, a po drugie — negatywnie wpływa na wizerunek przedsiębiorstwa oraz jego stabilność na rynku. Co więcej — koszty mogą być dużo wyższe niż odsetki i niesmak kontrahentów, a szczególnie dotkliwe mogą okazać się dla młodego biznesu lub w przypadku uzależnienia firmy od jednego dużego projektu, na którym opiera funkcjonowanie — podkreśla Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.
W trudnych sytuacjach kosztów marketingu nie chcą regulować przede wszystkim firmy budowlane, transportowe, przemysłowe. Najrzadziej odkładane na później są koszty wynagrodzeń pracowników.
Na koniec października 2022 r. zaległe zobowiązania przedsiębiorców względem banków i kontrahentów przekroczyły 39,7 mld zł, prawie o 956 mln zł więcej niż na koniec grudnia 2021 r.
