Za dużo danych „na talerzu”

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2016-05-03 22:00

Nieprecyzyjna definicja w nowej dyrektywie może zobowiązać do ujawniania danych podatkowych także średnie firmy.

Wprowadzenie zmian proponowanych w dyrektywie unijnej dotyczącej ujawniania informacji o rozliczeniach podatkowych niektórych podmiotów i ich oddziałów nie będzie korzystne dla europejskiego rynku oraz przedsiębiorstw na nim działających — ocenia stowarzyszenie Centrum Cen Transferowych (CCT) w piśmie do Ministerstwa Finansów (MF).

Ma ono nadzieję, że uwagi CCT i biznesu zostaną wzięte pod uwagę przez polski rząd, który przygotowuje stanowisko w tej sprawie. Ta krytyczna ocena jest wspólnym głosem stowarzyszenia oraz Business Centre Club (BCC) w konsultacjach nad projektem dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dyrektywę 2013/34/UE. Obie organizacje nie podważają idei zwiększenia transparentności w odniesieniu do informacji o podatkach płaconych przez korporacje, ale mają zastrzeżenia do faktycznej przydatności takich ujawnień dla szerokiej opinii publicznej.

Nie tylko o podatku

Według projektowanych zmian w sprawozdaniach ujawniane by były dane dotyczące nie tylko podatku dochodowego, ale także kluczowych parametrów opisujących działalność grup wielonarodowych, czyli charakter działalności, liczbę zatrudnionych, obrót netto (w tym z jednostkami powiązanymi), zyski przed odliczeniem podatku, kwotę podatku należnego w danym kraju z tytułu zysków wygenerowanych w bieżącym roku, faktyczne płatności na rzecz skarbu danego kraju oraz kwota zakumulowanych zysków.

Autorzy pisma podkreślają, że w sprawozdaniach finansowych są już wykazywane istotne informacje, np. o sporach podatkowych czy transakcjach pomiędzy podmiotami powiązanymi, i kolejne ujawnienia nie będą wnosiły znaczącej wiedzy dla uczestników rynku.

Według CCT i BCC zakres danych przewidzianych w zmienianej dyrektywie może być ponadto błędnie interpretowany, opinia publiczna nie musi znać szczegółów rozliczeń podatkowych korporacji i umów, z których wynikają skutki podatkowe, a często także zasad stosowanych do opodatkowania dochodów przedsiębiorstw działających w skali międzynarodowej.

„Przykładowo porównanie wysokości płaconych podatków przez różne przedsiębiorstwa może być krzywdzące dla niektórych z nich i oznaczać trudne do oszacowania straty wizerunkowe, mimo że ich rozliczenia mogą nie zostać zakwestionowane przez żadną z administracji podatkowych. Taka sytuacja wynika z faktu, iż przedsiębiorstwa działające w różnych sektorach gospodarki cechują się różną zyskownością, co przekłada się na wysokość płaconych podatków” — czytamy w piśmie do MF.

Praktyczne problemy może też stwarzać wymóg podania liczby pracowników, ponieważ nie we wszystkich krajach przepisy o rachunkowości nakładają taki obowiązek. Nie wiadomo poza tym, jaką użyteczność z punktu widzenia płacenia podatków przynosiłaby taka informacja.

Niejasna definicja

W ocenie CCT i BCC, obowiązki nałożone na administracje podatkowe krajów UE, zobowiązanie ich do przestrzegania tajemnicy skarbowej oraz wyważenia interesów nie tylko podatnika, ale również publicznego zapewnia wystarczająco ochronę tego drugiego i nie ma podstaw do nałożenia na przedsiębiorstwa wspomnianych wymagań. Przedstawiciele CCT i BCC obawiają się też, że proponowana definicja jednostek zobowiązanych do przekazywania sprawozdania zawierającego informacje na temat podatku dochodowego jest na tyle niejasna, że może też objąć podmioty mniejsze, niż powinna. Mogą to być średnie spółki, mające centrale poza UE, tj. spółki zatrudniające powyżej 50 pracowników oraz o przychodach lub aktywach przekraczających 10 mln EUR. „Jest to limit bardzo niski i de facto będzie dotyczył większej liczby przedsiębiorstw niż opisana w uzasadnieniu do dyrektywy” — napisano w opinii.