Niemiecki PKB skurczy się w tym roku o co najmniej 5 proc. — przewiduje Deutsche Bank. To źle wróży naszym eksporterom.
Gospodarka Niemiec, największa w Europie, jest w coraz gorszej formie. A będzie jeszcze gorzej.
— W tym roku PKB Niemiec spadnie "zaledwie" o 5 proc. Jest jednak warunek — latem musimy doświadczyć wyraźnego ożywienia koniunktury — twierdzi Norbert Walter, główny ekonomista Deutsche Banku.
Jego zdaniem, mało jednak prawdopodobne, aby takie ożywienie nastąpiło. Potwierdza to Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium.
— W obecnej sytuacji nie ma rzeczy niemożliwych. Prognoza jest realna, bo gospodarka Niemiec opiera się w dużym stopniu na eksporcie, a ten w ostatnich miesiącach zamiera — mówi ekonomistka Banku Millennium.
Norbert Walter nie ma wątpliwości, że jedynym ratunkiem jest program stymulacyjny uzgodniony na szczeblu międzynarodowym.
— Przedsiębiorcy i politycy ignorują rzeczywistość — twierdzi ekonomista Deutsche Banku.
Przypomnijmy, że niemiecki rząd prognozuje spadek PKB "tylko" o 2,25 proc., a Międzynarodowy Fundusz Walutowy — o 2,5 proc.
Czarny scenariusz kreślony przez ekonomistę Deutsche Banku, to bardzo zła informacja dla polskich firm. Niemcy od lat są naszym największym partnerem handlowym. W ubiegłym roku trafiło tam 25 proc. całego eksportu Polski. Import stanowił niemal 23 proc.
— Zła kondycja niemieckiej gospodarki już doprowadziła do spadku polskiego eksportu i produkcji przemysłowej — zauważa Urszula Kryńska.
Zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, do połowy roku może nastąpić dalsze obniżenie się eksportu.
— Dopiero w drugiej połowie roku możliwa jest lekka poprawa. W przypadku tak silnego hamowania za Odrą Niemcy będą coraz mocniej zaciskać pasa i szukać tańszych źródeł zaopatrzenia — tłumaczy ekonomista Fortis Banku.
Dodaje, że na korzyść polskich eksporterów działa słaby złoty, który poprawia ich konkurencyjność cenową.
Wartość 28,6
Dynamika +8,5
Udziałw eksporcie 25 proc.
Wartość 31,8
Dynamika +10
Udział w imporcie 22,8 proc.