Za pięć dwunasta wybieramy całkiem wirtualny parlament

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2001-09-21 00:00

Za pięć dwunasta wybieramy całkiem wirtualny parlament

Jeszcze nigdy w dziejach młodej polskiej demokracji sytuacja nie była tak przejrzysta jak obecnie. Praktycznie we wszystkich publikowanych sondażach koalicja SLD-UP zdobywa około 50 proc. głosów wyborczych. I zapewne wynik w niedzielnych wyborach nie będzie zasadniczo odbiegał od sondaży. Daje jej to na tyle komfortową sytuację, że jeszcze przed wyborami ogłasza trzon przyszłego rządu. Przypomina to łapanie ryb przed siecią, ale tym razem ryba wydaje się zdeterminowana, by w tę sieć wpaść.

Sondaże są zresztą praktycznie niezmienne od wielu tygodni. Poza jednym wyjątkiem. Im bliżej do wyborów, tym szybciej postępuje radykalizacja poglądów ulicy. Stąd rosnące w ostatnich dniach notowania Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin, które nieoczekiwanie uzyskały szansę na przekroczenie progów wyborczych i wprowadzenie swoich kandydatów do parlamentu. Czy tak się stanie, i jak radykalizacja poglądów ulicy wpłynie na wynik liderującego w sondażach ugrupowania — przekonamy się niebawem.

Na tydzień przed wyborami bawiliśmy się już na łamach „PB” w dopasowywanie istniejących partii do własnych upodobań. Tym razem do zabawy zaprosiliśmy naszych czytelników, a przede wszystkim odwiedzających nasz internetowy portal. Na zaproszenie odpowiedziało bardzo wielu internautów, bo aż 1289, a wyniki — nie ma co ukrywać — zaszokowały nawet autorów ankiety. Po pierwsze, internauci zadeklarowali ogromną mobilizację i gdyby to przełożyło się na głosowanie, mielibyśmy frekwencję na poziomie prawie 95 proc. Zdecydowane zwycięstwo odniosła Platforma Obywatelska, przed SLD-UP, PiS, UW i PSL (wyniki poniżej). To tylko zabawa, ale tym bardziej można pokusić się o wyciągnięcie pewnych wniosków:

- zwolennicy SLD-UP są zbyt mało skomputeryzowani i zbyt rzadko korzystają z Internetu,

- zwolennicy Platformy Obywatelskiej często surfują po Internecie (może się nudzą), podobnie sprzymierzeńcy UW,

- popierający PiS są bardzo zdyscyplinowani i operatywni, bo gdy ich ugrupowanie nie wyglądało zbyt dobrze w naszej sondzie — zabawie, w ciągu godziny zasadniczo poprawili jego notowania,

- za mało jest komputerów na wsi, stąd niskie notowania PSL i Samoobrony,

- podobnie niskim stopniem skomputeryzowania charakteryzują się plebanie i to przyczyna słabego wyniku LPR.

A przed wyborami należy jeszcze pamiętać, że demokracja to taki dziwny ustrój, w którym głos profesora i sprzątaczki (żeby była jasność: nie mam nic przeciwko... profesorom), głos pracodawcy i pracobiorcy, słowem każdy głos jest tak samo ważny.