Za pieniądze z UE można się wiele nauczyć

Rafał Fabisiak
opublikowano: 27-10-2011, 13:20

Na pieniądze trzeba długo czekać, ale warto się starać o unijne dofinansowanie. Przekonał się o tym Unilever.

W budżecie poddziałania 2.1.1. „Rozwój kapitału ludzkiego w przedsiębiorstwach” Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki przewidziano na lata 2007-13 ponad 373 mln euro. W ostatnim konkursie w ramach tego poddziałania dofinansowanie wahało się od kilkuset tysięcy do kilku milionów zł. „Rozwój kapitału…” ma m.in. wspierać realizację szkoleń w firmach. Pieniądze się już jednak kończą. Ma być rozpisany jeszcze tylko jeden konkurs i to najprawdopodobniej na innych niż dotąd zasadach.

Kto da radę

— W roku 2008 na dofinansowanie miały szansę tak naprawdę tylko duże firmy. Później się to zmieniało. W ostatnim konkursie wiele mniejszych firm zrezygnowało. Po pierwsze — na decyzję trzeba było czekać dość długo, a w tym czasie potrzeby i plany szkoleniowe niektórych przedsiębiorstw się zmieniły lub firmy zdecydowały się same sfinansować szkolenia. Po drugie — pojawił się podatek VAT na usługi szkoleniowe, a PARP nie zgodził się zwiększyć grantów ani zmienić wskaźników projektów — opowiada Piotr Węcławik, dyrektor regionu w firmie konsultingowej Faber Consulting.

Ale zachęca do udziału w ostatnim konkursie, bo wielu firmom z sektora MŚP udawało się przecież uzyskać dofinansowania. Poza tym ten konkurs ma obejmować wyłącznie mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa.

Jakie szkolenia

Prawie 5,5 mln zł z poddziałania 2.1.1. dostał Unilever Polska. Ale od złożenia wniosku w PARP (instytucji nadzorującej) do pierwszych szkoleń minął ponad rok. Unilever konsultował się w sprawie startu w przetargu z holenderską spółką Balance (jej polski podwykonawca — Abbeys pisał koncernowi wnioski).

Jak mówi Grażyna Rzehak, dyrektor HR w Unileverze, wymagania były duże. W firmie powstał nawet specjalny zespół, który pracował nad projektem.

— W firmie od dłuższego czasu realizujemy program szkoleń dla pracowników. Unijny grant przyspieszył tylko nasz dotychczasowy projekt — tłumaczy Grażyna Rzehak.

Koncern przeprowadził dotąd za te pieniądze aż 40 szkoleń. Planuje przeszkolenie prawie 2 tys. pracowników.

— Nie ma ograniczenia, jeśli chodzi o szczeble pracowników objętych szkoleniami. Doskonalimy umiejętności osób pracujących w fabrykach, specjalistów, kadrę zarządzającą. W związku z naszą działalnością kluczowe dla pracowników były na przykład szkolenia z prezentacji i autoprezentacji — opowiada szefowa HR.

Co ważne, zgodnie z wymaganiami Unii szkolenia dotyczą nie tylko umiejętności przydatnych w Unileverze, ale takźe w ogóle w zarządzaniu i na rynku pracy. Firma przeprowadziła już m.in. zajęcia z przywództwa dla menedżerów, podnoszące umiejętności marketingowe na podstawie case study dla działu marketingu, warsztaty dla pracowników zakładów produkcyjnych.

Wymagań ciąg dalszy

Po uzyskaniu dofinansowania szkolenia realizuje się w trybie półrocznym, a wszystkie zgłasza się z miesięcznym wyprzedzeniem do PARP. Obowiązkowy dla każdego projektu ponadregionalnego zamkniętego jest moduł szkoleniowo-doradczy z zarządzania wiekiem w firmie i wprowadzenie planu zarządzania wiekiem (o ile firma takiego nie miała).

Jak tłumaczy Grażyna Rzehak, moduł ten składa się z dwóch części. Pierwsza to szkolenia dla kadry zarządzającej z zarządzania populacją pracowników.

— Chodzi między innymi o to, że pracownicy z różnych grup wiekowych mają inne cele w pracy. Dlatego menedżerowie muszą wiedzieć, jak odpowiednio dobrać szkolenia do potrzeb pracowników w danym wieku — opowiada Grażyna Rzehak.

Druga część modułu to sesje dla pracowników powyżej 45. roku życia. Chodzi o uzupełnienie ich wiedzy o pewne nowe dla nich zagadnienia, np. digital marketing, o którym nikt przecież nie uczył 25 lat temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu