Za półtora roku mieszkaniówka wyhamuje

opublikowano: 13-06-2016, 22:00

W 2016 r. padnie kolejny rekord liczby mieszkań oddanych do użytku przez deweloperów. Później rynek zacznie stopniowo hamować.

2015 r. upłynął pod znakiem rekordów na rynku mieszkaniowym. Wydawało się, że w kolejnym roku trudno będzie je pobić. Tymczasem analitycy REAS przekonują, że deweloperzy wciąż są na fali wznoszącej.

Historia uczy nas, że deweloperzy reagują na zmiany popytu z pewnym opóźnieniem — mówi Bartosz Turek, analityk Lion’s Banku.
Zobacz więcej

SPECYFIKA RYNKU:

Historia uczy nas, że deweloperzy reagują na zmiany popytu z pewnym opóźnieniem — mówi Bartosz Turek, analityk Lion’s Banku. Marek Wiśniewski

— W ubiegłym roku padł rekord wprowadzanych do sprzedaży lokali — 53,8 tys., jednak już po I kwartale 2016 r. został pobity. Od kwietnia 2015 do marca 2016 r. deweloperzy wprowadzili bowiem do sprzedaży 54,3 tys. mieszkań, czyli o 500 więcej niż w całym 2015 r. — mówi Katarzyna Kuniewicz, kierownik zespołu badań i analiz rynku w REAS.

Kolejny rok rekordów

W pierwszym kwartale 2016 r. ukończono w Polsce budowę 17 tys. mieszkań. W kolejnych miesiącach tempo przekazywanych inwestycji z pewnością nie osłabnie. Jarosław Jędrzyński, analityk portalu RynekPierwotny.pl., przekonuje, że szanse na kolejny, trzeci już z rzędu rekordowy rok pod względem sprzedanych lokali deweloperskich są realne.

— Gdyby tak się stało, to poprawa raczej nie będzie rzędu kilkunastu czy ponad dwudziestu procent, ale najwyżej kilku. Wynika to z mocno wyśrubowanej zeszłorocznej bazy. Jest na tyle wysoka, że nawet gdyby deweloperzy w 2016 r. sprzedali np. o 10 proc. mniej mieszkań, to trudno byłoby uznać ten rok za nieudany pod jakimkolwiek względem — tłumaczy Jarosław Jędrzyński.

Passa na rynku mieszkaniowym nie będzie jednak wieczna. Wielu analityków przewiduje, że potrwa jeszcze 1,5 roku.

— Moim zdaniem koniunktura potrwa maksymalnie do końca przyszłego roku. Nie spodziewam się potem drastycznej zmiany na rynku mieszkaniowym, lecz raczej naturalnego zwolnienia tempa — twierdzi Dariusz Krawczyk, prezes Polnordu.

Widmo nadpodaży

Prędzej czy później na rynku nastąpi nadpodaż mieszkań.

Trudno jednak przewidzieć, czy dojdzie do niej w tym czy przyszłym roku.

— Trudno się dziwić wielkiemu optymizmowi deweloperów. Od dwóch lat ustanawiają nowe rekordy liczby sprzedanych mieszkań. Powód jest oczywisty: na rynku jest mnóstwo kapitału, który szuka ujścia — zauważa Bartosz Turek, analityk Lion’s Bank.

Zwraca jednocześnie uwagę, że każda rozpoczynana inwestycja będzie gotowa najwcześniej za dwa lata. A to uniemożliwia deweloperom płynne reagowanie na spadek popytu na mieszkania, który z czasem nastąpi.

— Można wymienić kilka przyczyn zmniejszonego zainteresowania lokalami w przyszłości: wyczerpanie się pieniędzy na MdM, nowy program mieszkaniowy, który pozwoli zostać najemcą lokum o niskim czynszu z dojściem do własności, utrudnienia w dostępie do kredytów czy w końcu podnoszenie wkładu własnego lub w dłuższym czasie podnoszenie stóp procentowych przez RPP. Skutek będzie taki, że deweloperzy zostaną z niesprzedanymi mieszkaniami — zapowiada Bartosz Turek.

Nadpodaż nie oznacza jednak szybkich przecen mieszkań, bo deweloperzy będą mieli za sobą 2-3 dobre lata, więc raczej przetrwają słabszy okres. Przy tym niektórzy analitycy uważają, że sprzedaż mieszkań z pewnością znów pobudzą rządowe programy, na przykład „Rodzina 500+”. Są przy tym obawy, że ten akurat pogram może stanowić poważne obciążenie dla budżetu państwa.

— Nie jestem zwolennikiem nadmiernego optymizmu, dlatego strategia Polnordu przygotowana na kolejne cztery lata uwzględnia ewentualne negatywne skutki wprowadzenia programu. Przy tej niepewności warto w kolejnych latach mocniej zaznaczyć obecność w największych aglomeracjach, m.in. Warszawie i Trójmieście. Pamiętajmy też, że dobrze skalkulowane inwestycje w atrakcyjnych miejscach zawsze znajdą nabywców, nawet jeśli ich sprzedaż się wydłuży — zaznacza Dariusz Krawczyk.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu