Najbliższe kilka miesięcy będzie nadal okresem „szukania dołka”, z rynkiem w trendzie bocznym. Wahania mogą być spowodowane wynikami spółek giełdowych, jednak większość decyzji inwestycyjnych podyktowana jest obecnie raczej względami natury politycznej, a nie faktyczną kondycją konkretnej spółki.
Rynek akcji przynosi nieco mniej profitów niż rynek długu i jest bardziej ryzykowny. Słabnąca dynamika PKB oraz coraz słabsze wartości wskaźnika PMI wskazują, że dołek koniunktury gospodarczej może być nadal przed nami. Trudno więc zakładać, że ewentualny wzrost cen akcji będzie miał trwałe podstawy, tak długo jak najważniejsze wskaźniki ekonomiczne nie znajdą się ponownie w trendzie wzrostowym. Jednocześnie trzeba pamiętać, że okres bessy zazwyczaj sprzyja zakupom, a chwilowe hossy mogą przynieść inwestorom spore zyski w krótkim terminie.
Bieżąca faza cyklu koniunkturalnego zdecydowanie sprzyja rynkowi obligacji, który już przyniósł wysokie stopy zwrotu. Obligacjom pomaga dobra, na tle krajów strefy euro, sytuacja budżetowa Polski oraz wciąż atrakcyjna rentowność, szczególnie w długiej perspektywie. Chociaż zarządzający funduszami pozostają sceptyczni co do możliwości utrzymania siły rynku, to spadający poziom inflacji, a co za tym idzie przeświadczenie o braku dalszego zaostrzania polityki pieniężnej przez Radę Polityki Pieniężnej, mogą być wystarczające do kontynuacji hossy na rynku długu. Mierzący stopę zwrotu z rynku obligacji skarbowych indeks IROS wzrósł od początku roku o ponad 4 proc. Majowa korekta, którą można powiązać z podwyżką stóp procentowych przez RPP, dobiegła końca, a inwestorzy zagraniczni zgłaszają duży popyt na polskie obligacje.
Najlepszą strategią na najbliższe miesiące będzie naszym zdaniem podzielenie oszczędności na kilka mniejszych części (nawet do 10) i regularne zakupy akcji lub jednostek uczestnictwa. To pozwoli uśrednić cenę nabycia, dając jednocześnie szansę na atrakcyjny zwrot w dłuższej perspektywie. Zalecamy oczywiście uważną analizę przed wyborem produktów inwestycyjnych. Dobrym pomysłem na przeczekanie rynkowej zawieruchy mogą się okazać fundusze inwestujące w obligacje skarbowe, które trzymane do wykupu gwarantują ochronę zainwestowanego kapitału.
MICHAŁ PERŁOWSKI
BGŻOptima