Zabezpieczenia podnoszą ceny produktów

Małgorzata Zgutka, Aneta Królak
opublikowano: 1999-06-29 00:00

Zabezpieczenia podnoszą ceny produktów

Hologramy będą chronić dokumenty

Hologramy stanowią jedną z najprostszych, choć nie najtańszych, form chronienia produktów przed podrobieniem. Najchętniej sięgają po nie firmy, których wyroby znaleźć można na średniej i wysokiej półce cenowej. Jak zapewniają przedstawiciele firm produkujących hologramy, ten sposób zabezpieczenia autentyczności będzie stopniowo znikał z dóbr konsumpcyjnych, ale nadal będzie wykorzystywany do potwierdzania legalności dokumentów.

Zabezpieczenia optyczne najczęściej wykorzystywane były przy zabezpieczaniu papierów wartościowych i kart bankowych. Ich walor podkreślania autentyczności znalazł także zastosowanie przy chronieniu dóbr konsumpcyjnych. Hologramy nakleja się na różne produkty — kosmetyki, buty, odzież, a nawet na papierosy.

Zaczęło się od płyt

W Polsce pierwszy skorzystał z tej możliwości zabezpieczania swoich produktów przemysł fonograficzny. Nie był to jednak dobrowolny wybór, ale rynkowa konieczność. Zmusiło go do tego piractwo na nie spotykaną nigdzie indziej skalę. Na bazarach i w sklepach można było znaleźć więcej pirackich kaset i płyt niż oryginałów.

— Teraz klient ma przynajmniej szansę odróżnić oryginał od podróbki. Cały czas musimy unowocześniać stosowane przez nas zabezpieczenia. Piraci rozwijają się i powoli zaczynają podrabiać również hologramy. Korzystamy z najnowszych światowych rozwiązań — wyjaśnia Czesława Werenko ze Związku Producentów Audio Video.

— Przy wyborze firmy produkującej hologramy klient powinien brać pod uwagę także jej możliwości technologiczne. Rozbicie procesu produkcji na poszczególne, oddalone od siebie zakłady, może sprzyjać oszustwom. Korzystają z tego piraci, którzy odkupują od drukarni końcówki serii lub specjalnie wypuszczone nadwyżki — podpowiada Dariusz Grabski, przedstawiciel na centralną Polskę firmy Hologram Industries, francuskiego producenta zabezpieczeń optycznych.

Straszne pieniądze

W Polsce wciąż niewielu producentów sięga po hologramy. Główną przyczyną rezygnacji z ich zakupu jest obawa wytwórców przed zbytnim podniesieniem końcowej ceny wyrobu.

— Wiele firm jest zainteresowanych tą formą ochrony swoich produktów. Podstawowe pytanie dotyczy jednak kosztów wyprodukowania znaków. Wycofują się, gdy wstępna kalkulacja wykaże, że całość operacji zbytnio odbije się na cenie produktu — tłumaczy Roman Stachowiak, prezes Stigmy, firmy produkującej hologramy.

Jest to jedna z przyczyn, dla których znaki holograficzne możemy znaleźć na produktach nie należących do najtańszych. Przede wszystkim chronione są ekskluzywne wyroby kosmetyczne i perfumeryjne.

— W momencie wprowadzenia zabezpieczeń na rynku nie było wielu podróbek naszych kosmetyków. Spodziewaliśmy się jednak, że wraz z rozwijającym się rynkiem będzie ich coraz więcej. Chcieliśmy być szybsi od piratów — uważa Dariusz Szymańczyk z Coty.

Przyznaje jednak, że akcja naklejania hologramów na produkty Coty nie będzie trwać wiecznie.

— Nie jest to tanie. Rynek powoli zaczyna się stabilizować. Coraz lepiej z piractwem radzą sobie służby celne i policja. Dlatego w przyszłości zamierzamy zaprzestać zabezpieczania naszych kosmetyków. Najpierw jednak klienci muszą się do tego odnieść pozytywnie — podkreśla.

Tylko dokumenty

— Przede wszystkim zabezpieczenia optyczne zdominują inny segment rynku. Ich podstawowym zadaniem jest potwierdzanie prawdziwości dokumentów i papierów wartościowych. W chwili obecnej opatrywane są nimi wizy wjazdowe do niektórych państw. Pojawią się także na najnowszych dokumentach motoryzacyjnych, które od lipca 1999 r. sukcesywnie będą zastępować dotychczasowe — przekonuje Dariusz Grabski z Hologram Industries.