Zabójcy komarów walczą z sąsiadami

opublikowano: 12-07-2013, 00:00

Case study: Firma produkująca środki przeciw komarom chce postawić fabrykę przy Puszczy Zielonka. Protestują nie owady, ale inni biznesmeni

Firma Bros B.P. Miranowscy buduje pięciohektarową halę. Formalnie magazynową, ale przyznaje, że chce w niej prowadzić produkcję. Wytwarza środki owadobójcze i nawozy, ale nie przeszkadza jej to, że mający zatrudnić 680 osób zakład powstaje w terenie pozbawionym kanalizacji. W otulinie parku krajobrazowego, niespełna 3 km od obszaru objętego programem Natura 2000.

Zobacz więcej

Mimo protestów sąsiadów, budowa magazynu firmy Bros, który ma się przekształcić w fabrykę, trwa w najlepsze. [FOT. W. ROBAKOWSKI]

— Spodziewamy się, że już niedługo kanalizacja zostanie w to miejsce doprowadzona, ponieważ istnieje w okolicy związek międzygminny, który otrzymał ogromne dotacje właśnie na skanalizowanie najbliższych terenów i dotychczas, działa on bardzo prężnie. Liczymy się jednak z tym, że kanalizacja może zostać podłączona później i jesteśmy na taką ewentualność przygotowani — zaznacza Dagmara Chmielecka z firmy Bros B.P. Miranowscy.

Jej zdaniem, firma jest świadoma obaw mieszkańców związanych z prawdopodobnym spadkiem wartości działek budowlanych w sąsiedztwie fabryki. Sąsiedzi inwestycji zwracają zaś uwagę, że poznański zakład firmy jest jednym z pięciu wpisanych na listę „zwiększonego ryzyka powstania poważnej awarii przemysłowej” w stolicy Wielkopolski.

— W granicach prawa zrobimy wszystko, by nie doszło do wybudowania tej fabryki — podkreśla Tadeusz Soiński, sąsiad inwestycji i przedsiębiorca budujący supermarkety.

— Kompromis? Na czym miałby polegać? Jeśli ktoś rozpoczął budowę, to się z tego nie wycofa, bo oznaczałoby to dla niego ewidentne straty — dodaje Robert Miciniak, inny sąsiad inwestycji.

Fabryce niechętny jest też Piotr Pirogowski, wiceprezes spółki produkującej kompost i pieczarki. Zresztą znaczna część sąsiadów terenu budowy to ludzie ponadprzeciętnie sytuowani.

Hala ta sama, ale inna

Firma pozwała sąsiadów za wywieszanie niechętnych jej transparentów i wygrała w sądzie. Sąsiedzi ślą donosy do różnych instytucji. Nie tylko na Bros B.P. Miranowscy. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) otrzymała skargę na Alior Bank, który udzielił firmie 78 mln zł kredytów. Udzielił, choć ta nie składa sprawozdań finansowych w Krajowym Rejestrze Sądowym. Ani KNF, ani bank nie chciały komentować sprawy.

Straż gminna ściga wykroczenia drogowe pojazdów budowlanych dokumentowane przez przeciwników inwestycji. Straż gminy Czerwonak, a nie Swarzędz. Budowa trwa na ich styku, ale formalnie w Swarzędzu. Protestują głównie mieszkańcy gminy sąsiedniej.

— Miały być tylko magazyny, nie miało być produkcji. Potem nabrało to innego charakteru. Uważamy, że to nie w porządku — mówi Czesława Knypińska ze Swarzędza. O co chodzi? Obiekt, który awizowała spółka Bros B.P. Miranowscy, miał być magazynem z parkingiem na 150 aut. Gdy uzyskała pozwolenie na budowę, złożyła projekt zamienny. Uwzględniał produkcję, a planowane zatrudnienie skoczyło z 263 do 680 osób.

— Z uwagi na czas i skomplikowane procedury związane z zebraniem wszystkich wymaganych prawnie pozwoleń na budowę, od momentu podjęcia decyzji do rozpoczęcia budowy minęło wiele miesięcy. W okresie tym okazało się, że mamy większe potrzeby produkcyjne niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej. Stąd też zmieniła się nasza koncepcja wykorzystania terenu — tłumaczy Dagmara Chmielecka z firmy Bros B.P. Miranowscy.

Gmina Swarzędz odstąpiła od przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko pierwotnego przeznaczenia obiektu. Odstąpiła, mimo że sama spytała sanepid o opinię, a ten przeprowadzenie badania zalecił. Zajmujący się sprawą Adam Trawiński, wiceburmistrz Swarzędza, nie odpowiedział na nasze pytanie w tej kwestii. Gmina zażądała takiego badania dopiero przy formalnościach związanych z przekwalifikowaniem obiektu w produkcyjny. Co ciekawe, wtedy nie wymagał tego już sanepid.

— Nie zmieniłem zdania w zakresie rozstrzygnięcia — ani w trakcie toczącego się postępowania, ani po zakończeniu procedury administracyjnej w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięć znacząco oddziałujących na środowisko. Opinie administracyjne, o których jest mowa, zostały wydane do różnych postępowań administracyjnych — podkreśla Witold Draber, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Poznaniu.

— Przychylność urzędników dla tego przedsięwzięcia jest niespotykana. I wcale nie jest to chwalebne — zżyma się Tadeusz Soiński.

Poczekamy, zobaczymy

Przedstawiciel starosty Jana Grabkowskiego (wydał pozwolenie na budowę hali) zaznacza, że nie jest pewne, że zatwierdzony zostanie projekt zamienny.

— Warunkiem uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę zakładu produkcyjnego jest wydanie przez burmistrza Swarzędza decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na realizację przedsięwzięcia o tym charakterze. Dopóki inwestor nie uzyska takiej decyzji z klauzulą o jej prawomocności, o wydaniu decyzji o pozwoleniu na budowę zakładu produkcyjnego nie może być mowy, o czym wie zarówno inwestor, jak i protestujący przeciw budowie — wyjaśnia Jan Kędziora, dyrektor wydziału administracji architektoniczno-budowlanej powiatu poznańskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu