Zabrakło chętnych do obrony indeksów

Włodzimierz Uniszewski
05-06-2008, 00:00

Gdyby nastroje dominujące od kilku dni na światowych parkietach miały się utrzymać cały miesiąc, należałoby się martwić o wartość indeksów. Osłabł bowiem ostrożny optymizm, który pomagał przez ostatnie dwa miesiące windować większość rynków akcji. Niedawna nieudana próba pokonania silnego oporu przez amerykańskie indeksy i będąca jej konsekwencją kilkuprocentowa korekta niekorzystnie wpłynęły na rynkowe nastroje. Inwestorzy zaczęli nagle skupiać uwagę na negatywnych informacjach, ignorując elementy niepasujące do pesymistycznego scenariusza.

Jeszcze niedawno kursy akcji rosły mimo drożejącej ropy i kiepskich perspektyw gospodarki. Działał efekt odreagowania po interwencjach Fedu. Teraz jednak Ben Bernanke, szef Fedu, zasugerował, że kolejnych obniżek nie będzie, a na powierzchnię wypłynęły obawy o kondycję finansową banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Z kolei szybko taniejąca ropa tylko podcięła skrzydła firmom z branży paliwowej, nie powodując przepływu kapitału do innych sektorów. Nic dziwnego, że indeksy znalazły się pod presją.

Dwudniowy spadek na Wall Street wyrządził spore szkody i wczoraj zabrakło odważnych, którzy przed kolejną sesją obstawialiby odbicie. Europejskie indeksy były na minusie od początku handlu, a GPW, od długiego czasu bardzo pasywna, nie potrafiła przezwyciężyć dominującej tendencji.

WIG20 zaczął dzień nad barierą 2900 pkt, ale powoli stawało się jasne, że nie znajdzie silnych obrońców. Obroty były wciąż niewielkie i nikt nie próbował podnieść indeksu wyżej, by zwiększyć jego rezerwę bezpieczeństwa. W końcu doszło do przełamania wsparcia po niepomyślnym raporcie o liczbie zwolnień w USA. Indeks zanurkował poniżej minimum z wtorku i niestety je pogłębił, by ostatecznie zamknąć się ze stratą 2 proc. Wzrosły przy tym obroty, które wyniosły prawie 1 mld zł.

Dominacja podaży była bezdyskusyjna. Tylko dwa blue chipy, Agora i GTC, zakończyły dzień nad kreską. Fatalnie wypadł bank PKO BP, który stracił ponad 4 proc. Warszawskim akcjom nie pomogła w ostatnich minutach notowań nawet pozytywna reakcja amerykańskiego rynku na mniejszy od spodziewanego spadek wskaźnika koniunktury w sektorze usługowym. Dokładnie 66 proc. spółek zanotowało spadek, a tylko 25 proc. wzrosło. Indeks mWIG40 tym razem spadł o połowę mniej niż WIG20, ale marna to pociecha, skoro od najniższego w tym roku zamknięcia dzieli go już niewiele.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Zabrakło chętnych do obrony indeksów