Aby osiągnąć sukces w wychowaniu, trzeba działać w danym momencie — tak jak w biznesie.
Czy pogodzenie pracy z obowiązkami domowymi musi być trudne?
Małgorzata Ohme, psycholog z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej: Trudniej jest osobom, które mają wewnętrzną dyrektywę, że wszystko, co robią, muszą robić świetnie. Muszą być niezawodnym menedżerem i świetnym rodzicem. Są nastawione na sukces, ale ten sukces ma dotyczyć wszystkich obszarów działania. Stawiają sobie duże wymagania i nierealistyczne cele. To zbyt duże obciążenie, które często kończy się wyczerpaniem fizycznym i psychicznym. Nie możemy być we wszystkim świetni. Trzeba przestawić życiowe priorytety.
Można pogodzić role pracownika i rodzica czy zawsze musi być coś za coś?
Dużo łatwiej być rodzicem, gdy człowiek nie musi codziennie wykonywać dramatycznych wyborów między karierą a życiem osobistym. Myślę, że nie są to dwie dziedziny życia wykluczające się, lecz wręcz przeciwnie — dopełniające się. Siedzenie po godzinach i dostępność non stop nie jest wyznacznikiem jakości pracy. Aby zachować równowagę, potrzebna jest elastyczność. Niejeden zapracowany tato mógłby wychodzić wcześniej do domu, ale nie chce. Wie, że kiedy wróci do domu, nie odpocznie, bo dzieci czekają na rozmowę z nim. Rodzicielstwo wymaga też samodyscypliny, dojrzałości i odpowiedzialności. Zmęczenie nawałem zawodowych obowiązków jest zrozumiałe, ale dzieci nie mogą czekać, bo rosną. Im jest wszystko jedno, czym zajmuje się ich mama czy tato. Chcą ich mieć przy sobie.
Co się dzieje, gdy spędzamy z dzieckiem za mało czasu?
Tracimy z nim kontakt. Już w bardzo wczesnym dzieciństwie kształtują się zachowania i postawy dziecka. Buduje się również więź z rodzicem, która mieści w sobie miłość, ale też dostępność, kontakt z nim. Jeśli go brak, ta więź jest słaba i trudno ją potem odbudować. Stworzenie z dzieckiem dobrej relacji wymaga bliskości i cią- głości. Nie ma lepszego sposobu na ich umacnianie jak wspólne czynności: zabawa, czytanie przed snem czy wspólne przygotowania niedzielnego śniadania. Drugim ważnym momentem jest czas dojrzewania, kiedy pojawiają się pytania, kim jestem, jaki jest sens życia. W takich momentach, jeśli nie ma obok rodzica, dziecko nie ma poczucia miłości, szuka odpowiedzi na te pytania gdzie indziej, czasem, niestety, w takich środowiskach jak sekty.
Jak uszczęśliwić stęsknione dziecko?
Na pewno nie prezentami, jak robią niektórzy rodzice. Jeśli mamy tego czasu za mało, przestańmy się tym zadręczać, tylko zadbajmy, by był on najcenniejszy dla obydwojga. Starajmy się mieć jak najwięcej wspólnej aktywności, wspólnego przeżywania, rozmów.