Zachodni kapitał wszedł na GPW

Artur Szymański
opublikowano: 2003-08-25 00:00

Wartość obrotów podczas piątkowej sesji wyniosła ponad 900 mln zł. Do gry włączyły się wreszcie największe spółki, co sugeruje obecność na parkiecie dużego, czyli zachodniego kapitału.

Piątkowa sesja okazała się najlepszą w tym roku i dziesiątą w historii GPW pod względem aktywności inwestorów. Porównywalną inicjatywą gracze wykazali się ostatnio 13 grudnia 2000 r. Wówczas obroty osiągnęły wartość 915 mln zł.

Wiele wskazuje na to, że inwestorzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Za lipcowo-sierpniową hossę w głównej mierze odpowiadają fundusze inwestycyjne. Średnia wartość obrotów oscylowała do tej pory w okolicach 300 mln zł na sesję. Jednak 2-3 krotny wzrost i tak już bardzo wysokich obrotów na dwóch ostatnich sesjach wskazuje wyraźnie, że na rynek napłynął zupełnie nowy kapitał.

— Właśnie obserwujemy przejście inwestorów z Węgier do Polski — twierdzi Wiesław Rozłucki, prezes GPW.

Potwierdzają tę tezę rosnące kursy największych spółek przy rekordowo wysokich obrotach. Do środy lokomotywy rynku pozostawały jakby w cieniu wydarzeń, brylowały natomiast spółki średniej wielkości — Kęty, Świecie i Dębica. Giganci przebudzili się dopiero w czwartek. Rynek w górę „pociągnął” Bank Pekao SA, który zyskał 5,1 proc., przy obrotach rzędu 230 mln zł. W piątek pierwsze skrzypce grały TP SA i PKN Orlen. Telekomunikacja zyskała 4,0 proc. przy 187 mln zł obrotów. Kończąc dzień na poziomie 15,75 zł, potwierdziła przebicie ważnego oporu 15 zł dzień wcześniej. Dobrze zachowuje się też KGHM. W piątek przy wysokich obrotach 66,5 mln zł padła bariera 20 zł. Przebicie ważnych oporów przez największe firmy otwiera drogę do dalszego wzrostu całego rynku.

— Jeśli utrzyma się przewaga popytu, to do końca roku możliwe jest osiągnięcie poziomu 1700 pkt na WIG20 — ocenia Katarzyna Płaczek, dyrektor inwestycji własnych w Beskidzkim Domu Maklerskim.