Zachodnie koncerny krytykują przetarg

Cierlica Elżbieta
opublikowano: 06-08-1999, 00:00

Zachodnie koncerny krytykują przetarg

Wybór systemu dla Kas Chorych może okazać się niezgodny z prawem

WAŻNY WYBÓR: Od jakości systemu dla Kas Chorych zależy nie tylko powodzenie reformy służby zdrowia, ale także możliwość kontroli sposobu zarządzania składkami ubezpieczonych — twierdzi Zbigniew Prussak, specjalista działu sprzedaży firmy SAP. fot. Grzegorz Kawecki

W poniedziałek upływa termin składania ofert w przetargu na dostawę i wdrożenie systemu informatycznego wspomagania Kas Chorych. Tymczasem komputerowe firmy: Compaq, Debis i SAP, prawdopodobnie zrezygnują z udziału w przetargu, mimo że gra toczy się o kontrakt wartości 30 mln zł. Powód — zamawiający, czyli Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Wprowadzania Reformy Powszechnego Ubezpieczenia Zdrowotnego, nie potrafi sprecyzować przedmiotu zamówienia.

Oferent podchodząc do przetargu nie będzie znał przedmiotu zamówienia, ponieważ zamawiający nie opisał procedur, jakie ma wykonywać system. Ograniczono się do stwierdzenia, że muszą być one zgodne z ustawą o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym oraz stosownymi rozporządzeniami.

Zdaniem specjalistów, nierealny jest także trzynastotygodniowy termin na wdrożenie sytemu i siedmiotygodniowy na wdrożenie programu pilotażowego.

Konflikt z przepisami

Zdaniem przedstawicieli Kas Chorych, zarządy tych placówek, mianowane przez rząd, chcą pozbawić prawa decyzji swoich następców, którzy we wrześniu zostaną wybrani przez Sejmiki Samorządowe. Tylko Urząd Zamówień Publicznych jest władny wstrzymać przetarg, przygotowany niezgodnie z art. 17 ust. 1, ustawy o zamówieniach publicznych. Prowadzenie takiego przetargu nakłada bowiem na zamawiającego obowiązek pełnej znajomości przedmiotu zamówienia i odpowiedzialności za ten przedmiot.

Tymczasem zamawiający nie potrafi go sprecyzować i oczekuje propozycji od oferenta, pozostawiając sobie dowolność oceny. Do opisu warunków zamówienia nie dołączono również projektu umowy ze zwycięskim oferentem. W praktyce oznacza to, że musi pod groźbą utraty wadium (1,5 mln zł) podpisać taką umowę, jaką przygotuje zamawiający.

Próżne rozmowy

O tym, jak powinien funkcjonować system dla Kas Chorych, na długo przed ogłoszeniem przetargów dyskutowali przedstawiciele komisji sejmowych z reprezentantami zachodnich firm komputerowych, mających doświadczenie w opracowywaniu takich programów m.in. w Niemczech i Szwajcarii. Przedstawiciele pełnomocnika rządu byli wówczas zgodni co do tego, że przygotowanie do wprowadzenia programu musi zająć od 6 do 9 miesięcy.

— Na tym forum mówiono o znacznie skuteczniejszych rozwiązaniach, dotyczących np. utworzenia jednego centrum przetwarzania danych, finansowanego nie z pieniędzy budżetowych, ale ze składek ubezpieczonych. Pozwoliłoby to na ograniczenie inwestycji pierwotnej kosztem późniejszych opłat na utrzymanie centrum. Tak system Kas Chorych zorganizowany jest np. w Szwajcarii. To rozwiązanie podobało się posłom, przedstawicielom MZiOS, Ministerstwa Finansów, a przede wszystkim Kas Chorych — ujawnia Zbigniew Prussak, specjalista działu sprzedaży firmy SAP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cierlica Elżbieta

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Zachodnie koncerny krytykują przetarg